|
Z
Niepokalaną
... do domu Ojca
Jesień 3(23) 2000
Chrześcijański pogrzeb ks. Maciej
Zachara MIC
Jednym ze skutków grzechu pierworodnego jest lęk
przed śmiercią. Znajduje on swój wyraz w dwóch rodzajach postaw
praktycznych wobec perspektywy śmierci: jedną z nich jest pełna
pesymiznu rezygnacja, drugą zaś (dzisiaj niewątpliwie częstszą)
- ucieczka od jakiejkolwiek myśli o śmierci. Obie te postawy nie są
jednak chrześcijańskie. Wzorem właściwego stosunku człowieka
wierzącego do śmierci mogą być słowa św. Pawła z Listu do
Filipian: " (...) Chrystus będzie uwielbiony w moim ciele:
czy to przez życie, czy przez śmierć.
Dla mnie bowiem żyć - to Chrystus, a umrzeć - to zysk. Jeśli
bowiem żyć w ciele - to dla mnie owocna praca, co mam wybrać? Nie
umiem powiedzieć. Z dwóch stron doznaję nalegania: pragnę odejść
i być z Chrystusem, bo to o
wiele lepsze, pozostawać zaś w ciele - to bardziej dla was
konieczne" (Flp 1,20-24). Tęsknota do śmierci nie wynika tu
ze zniechęcenia i nie jest ucieczką od życia, lecz spowodowana
jest głębokim przeświadczeniem, że dla człowieka wierzącego śmierć
to ukończenie pielgrzymki do
domu Ojca.
Taką wizją umierania jest przepojona również
liturgia pogrzebu. Ilekroć uczestniczymy w liturgii pogrzebu,
powinniśmy zwracać uwagę na teksty modlitw oraz na liturgiczne
znaki, których funkcją jest pogłębianie naszej wia ry.
Przede wszystkim zwróćmy uwagę na to, że
rytuał pogrzebu przewiduje dwie procesje: najpierw z ciałem zmarłej
osoby do kościoła, potem na cmentarz. Ta pierwsza procesja jest
dziś zachowywana głównie w parafiach wiejskich oraz w małych
miasteczkach. Czasami stosuje się jej zredukowaną formę w postaci
wniesienia trumny do kościoła na rozpoczęcie liturgii. Obie
procesje mają nie tylko znaczenie praktyczne, ale ich wymowa jest
znacznie głębsza. W liturgii procesje zawsze symbolizują
pielgrzymowanie w kieru nku domu Ojca. Natomiast w liturgii
pogrzebowej symbolika procesji jako drogi ku Ojcu nabiera szczególnego
znaczenia.
Niektóre znaki liturgiczne nawiązują do
sakramentu chrztu, co stanowi podkreślenie, że śmierć jako przejście
do domu Ojca stanowi dopełnienie tego, co człowiek otrzymał w
sakramencie chrztu świętego. Śmierć człowieka koronuje
pielgrzymkę rozpoczętą na chrzcie św. Nawiązaniem do chrztu
jest zapalony Paschał. Pamiętamy, że pod koniec liturgii
chrzcielnej następuje obrzęd zapalenia świecy od P aschału,
a wręczeniu świecy towarzyszą słowa, w których celebrans wyraża
pragnienie Kościoła, aby dziecko "oświecone przez Chrystusa,
postępowało zawsze jak dziecko światłości, a trwając w wierze,
mogło wyjść na spotkanie przychodzącego Pana razem z wszystkimi
Świętymi w niebie". Jeszcze wyraźniejszym nawiązaniem do
chrztu jest znak święconej wody. Trumna z ciałem zmarłej osoby
zostaje pokropiona wodą święconą zarówno w kościele, jak i na
cmentarzu.
Warto również zwrócić uwagę na pewne teksty
liturgiczne, które pomagają nam w spojrzeniu na śmierć jako na
chwalebne przejście z tego świata do Ojca. W jednej z Prefacji
przeznaczonych na Msze żałobne słyszymy m.in. takie słowa:
"Albowiem życie Twoich wiernych, o Panie, zmienia się, ale się
nie kończy, i gdy ro zpadnie się
dom doczesnej pielgrzymki, znajdą przygotowane w niebie wieczne
mieszkanie”. Życie ludzkie jest tu pojmowane jako pielgrzymka, a
ziemia jako mieszkanie prowizoryczne, nietrwałe. Również inne
teksty mówią o śmierci jako o przejściu, którego nie dokonujemy
samotnie, gdyż wychodzi nam na spotkanie wspólnota zbawionych. Np.
w śpiewie towarzyszącym wyprowadzeniu trumny z kościoła są
m.in. takie słowa: "Niech Aniołowie zawiodą cię do raju, a
gdy tam przybędziesz, niech przyjmą cię męczennicy i wprowadzą
cię do krainy życia wiecznego".
Dajmy się prowadzić modlitwie Kościoła, aby
zakorzeniony w nas lęk przed śmiercią coraz bardziej ustępował
miejsca ufnej wierze w Chrystusa Zmartwychwstałego, który prowadzi
nas na drodze pielgrzymowania ku Ojcu w niebie .
|