|
Z
Niepokalaną
... śpiewamy chwałę Trójcy Świętej
Zima 4(24) 2000
Wielka tajemnica
ks. Michał Kozak MIC
"Święta Trójca, według mnie, to Ojciec,
Syn i Duch Święty, którzy patrzą na siebie w milczeniu, jak trzy
owieczki pośrodku stada". Taką wypowiedź 12-letniej Marysi
cytuje w swym Katechizmie dla teologów Daniel-Ange1. Większość z
nas zapewne uśmiecha się ciepło, słuchając tej prostej, dziecięcej
wykładni jednej z podstawowych prawd naszej wiary. Czy jednak to
dobre samopoczucie nie opuściłoby nas, gdyby mała Marysia nie była
tą, która odpowiada, lecz tą, która prosi o wyjaśnienie tego,
co dla nas znaczy fakt, iż Bóg jest jeden w trzech Osobach.
Zazwyczaj w takiej sytuacji doświadczamy sporego zakłopotania i
bezradności. Trudno wobec dziecka przyznać się, że nasza wiedza
na ten temat jedynie w niewielkim stopniu
przerasta tę, którą ono ma, dlatego odpowiedź, którą otrzymuje
spragniony teologicznej wiedzy brzdąc, jest najczęściej ucieczką
od odpowiedzi. Ucieczką maskowaną gęstą zasłoną dymną utkaną
z mądrych twierdzeń o wielkiej i nieprzeniknionej tajemnicy, która
nieskończenie przerasta nasz mały i ułomny rozumek. Dorośli z większym
zacięciem katechetycznym próbują oprzeć swą odpowiedź o mniej
lub bardziej nieszczęśliwe przykłady. Króluje tu nieśmiertelna
trójlistna koniczynka. Jest jedna koniczynka, ale są trzy
listki, podobnie jak Jeden Bóg i Trzy Osoby. Tu jednak zaczynają
się problemy, gdyż w Trójcy każdy "Listek" jest
Bogiem, a w naturze listek to jednak nie to samo co koniczynka...
Ostatecznie z dziećmi jakoś sobie poradzimy, ale czy nam samym to
wystarczy? Czy rzeczywiście Bóg nie powiedział o Sobie nic więcej?
Czy misterium, w którym zakorzenia się nasze życie i zbawienie,
to "nieprzenikniona tajemnica", którą najlepiej
pozostawić w spokoju? Wydaje się, że Jedna z podstawowych
przyczyn naszych "trudności z Trójcą" tkwi w tym, iż
kroczymy ku niej niejako od końca, w kierunku przeciwnym niż ten,
który obrał sam Bóg i drogą odwrotną niż ta, na której On
objawił się człowiekowi. Otóż bierzemy katechizmowe sformułowanie
i rozważając je, usiłujemy zgłębić jego znaczenie. Przecież
nasz Bóg nie jest Bogiem zagadek i intelektualnych problemów, On
jest Bogiem życia!!! Dogmat, prawda wiary nie są dla Kościoła
punktem wyjścia dla teologicznej refleksji. Są raczej kresem
drogi, konkretnym, wyrażonym w słowach, doświadczeniem
Kościoła, które dokonało się w jego dziejach, czyli w
prowadzonej przez Boga historii zbawienia. On, który jest Trójjedyny,
krok po kroku objawiał swoje Oblicze. Czy przyszedł kiedyś Bóg
do Mojżesza i powiedział: "Słuchaj, Mojżeszu, Pan jest
jedyny, ale tak naprawdę to jest nas trzech, tylko to jest całkiem
inaczej, niż sobie myślisz. Teraz nie łam sobie głowy, ale idź
do faraona..."? Nie!!! Naród wybrany w swojej historii doświadcza
potężnego działania Boga, który jest żywy i prawdziwy w przeciwieństwie
do bożków pogańskich. Ten jedyny Bóg troszczy się o nich, to On
stworzył świat, On wybawia Izraela, On z ojcowską miłością go
prowadzi.
Kiedy przychodzi czas Kościoła, kiedy Jezus
zaczyna nauczać i gromadzić uczniów, gdy uzdrawia, wskrzesza umarłych,
wyrzuca złe duchy, gdy w końcu oddaje za nas swe życie i
zmartwychwstaje, wtedy ci, którzy są tego świadkami, rozpoznają
w Nim Pana i Boga. To jest takie samo ramię, taka sama moc, taki
sam palec Boga, jak ten, który ich wyprowadził z Egiptu. W dzień
Pięćdziesiątnicy wypełnia się obietnica Jezusa Chrystusa - Duch
Święty zstępuje na Apostołów zgromadzonych w wieczerniku. Kościół
doświadcza działania Ducha, który "przypomina"
wszystko, co powiedział Jezus, który w sercach
uczniów woła do Boga "Abba - Ojcze",
który sprawia, że w ich życiu wypełnia się Dobra Nowina. Mając
takie doświadczenie i rozważając słowa Chrystusa, Kościół
orzeka, iż to samo, co mówimy o Bóstwie Ojca i Syna, bez żadnej
różnicy możemy powiedzieć o Duchu.
Gdy Kościół stwierdza, że "jest jeden Bóg
i że są Trzy Osoby Boskie", to jest to zarazem wyznanie
wiary, jak i dawanie świadectwa opartego na żywym doświadczeniu.
Kościół woła: "Wszechmogący i jedyny Bóg przyszedł do
nas, w naszą historię, Ojcem Synem i Duchem! On jest Trójcą Świętą.
My zaś jesteśmy Ludem zjednoczonym jego jednością. Jedność
Ojca i Syna, i Ducha Świętego zgromadziła nas razem, z niej
wyrastamy, tam bije nasze źródło"2.
Konkretne doświadczenie działania Trzech Osób
Boskich oraz rozważanie słowa Bożego prowadzą Kościół do
coraz głębszego rozumienia tajemnicy Trójcy Przenajświętszej,
wzajemnych relacji i powiązań istniejących pomiędzy Osobami, różnorodnych
misji przypisanych poszczególnym Osobom, cudownej jedności, która
Je łączy. Kościół odkrywa, że to "wewnętrzne
misterium" Trójjedynego Boga jest nieustannie obecne w Jego
tajemnicy i działaniu. Ono decyduje o tym, jaki Kościół jest i
na jakich drogach realizuje swoje posłannictwo w świecie. Jeśli mówimy
że jesteśmy wspólnotą, komunią, to wzorem, początkiem, ź ródłem
tej wspólnoty jest Trójca Przenajświętsza. Jeśli mówimy o tym,
że w Kościele każdy ma swoją misję, że istnieje nieskończone
bogactwo i różnorodność z zachowaniem wzajemnej zależności,
jedności i więzi miłości, to w istocie wyznajemy, że nosimy na
sobie pieczęć Trójcy.
Daniel-Ange we wspomnianej wyżej książce
cytuje dialog dzieci przyglądających się ikonie Trójcy Przenajświętszej
namalowanej przez Andrzeja Rublowa. Na pytanie, co widzą pośrodku
trzech postaci, dzieci odpowiedziały: "Kielich to jest
Eucharystia"; "Oni nieustannie wyznają sobie nawzajem
swoją miłość, lecz to nie tylko między sobą, patrzcie dobrze,
z przodu, przed nimi, jest jakby jedno miejsce"; "Tak, to
jest miejsce dla świata, dla nas wszystkich. On [Bóg] mówi także
do nas: kocham cię". "On nas zachęca do komunii, On na
nas czeka"3.
To miejsce czeka także na ciebie. Droga, która
do niego prowadzi, nie biegnie przez trudne i długie studia
trudnych i długich traktatów. Wiedza może dać światło, może
pomóc rozeznać i nazwać sprawy, które dokonują się w nas i wokół
nas, w naszym życiu. Jednak najpierw, abyśmy mieli co nazywać i
rozeznawać, musimy żyć, nasza historia z "ciągu zdarzeń,
który zmierza do śmierci", musi przemienić się w
"historię zbawienia". Słowo Boga i światło wiary mogą
otworzyć nam oczy na blask obecności Trójcy w naszym życiu. Mogą
sprawić, że ujrzysz, jak w twoim osobistym doświadczeniu, w
twojej "historii zbawienia" objawia się Trójca Przenajświętsza.
Jak jest obecny Ten, który jest Ojcem, który stwarza, obdarowuje różn ymi
darami, czuwa nad życiem; który prowadzi twoją historię, który
zbawia, wychodząc naprzeciw w swoim Synu, i odnawia w twym sercu
Pieczęć Swego Imienia, posyłając Ducha. Jak obecny w twoim życiu
jest Ten, który jest Synem, który cię zna, który cię umiłował
i życie dał, a wziął twój grzech; który cię zbawia, wychodząc
z miłości Ojca, aby rozciągnąć swe ramiona na twoim krzyżu; który
wraca do Ojca i posyła Ducha, abyś i ty mógł wrócić. Jak jest
obecny w twoim życiu Duch, który jest Pocieszycielem, który przychodzi
zawsze, kiedy Go wzywasz, który cię zbawia, "Moc z
Wysoka", "przypominając Słowo" i wołając w głębi
twego serca "Ojcze", który czyni cię Dzieckiem i daje ci
Brata.
Zob. Daniel-Ange, Ton enfant, il crie la vérité,
Paryż 1983, s. 285.
Por. Św. Cyprian, De Orat. Dom.,
23. Zob. także, Lumen Gentium p. 4.
Daniel Ange, tamże, 289. |