|
Z
Niepokalaną
... i z marianami w trzecie tysiąclecie Wiosna
1(25) 2001
ZAŁOŻYCIEL STOWARZYSZENIA POMOCNIKÓW MARIAŃSKICH
br. Andrzej Mączyński MIC
W
uroczystość Niepokalanego Poczęcia NMP, 8 grudnia 2000 r. ok.
godz. 7.30, w mariańskim domu zakonnym na Rajskim Wzgórzu (Eden
Hill) w Stockbridge (USA) zmarł założyciel Stowarzyszenia
Pomocników Mariańskich, ks. Władysław Pełczyński MIC. Odszedł
do wieczności cicho i niespostrzeżenie, z brewiarzem w ręku. Miał
84 lata, z których 65 spędził w zakonie, a 58 w kapłaństwie.
Ksiądz Władysław Pełczyński MIC urodził się
7 sierpnia 1916 r. w rodzinie Adama i Bronisławy w Adams, w stanie
Massachussetts w USA. W 1934 r. uzyskał maturę i wstąpił do
Zgromadzenia Księży Marianów. W latach 1934-39 studiował na
Katolickim Uniwersytecie Ameryki, gdzie zdobył dyplom bakałarza.
Na tej samej uczelni kontynuował studia na Wydziale Teologii; ukończył
je w 1943 r. Święcenia kapłańskie przyjął w Narodowym
Sanktuarium Niepokalanego Poczęcia w Waszyngtonie 28 maja 1942 r.
W tym samym roku ks. Pełczyński MIC założył
w Waszyngtonie Apostolat Miłosierdzia Bożego, pierwszy tego typu ośrodek
w Ameryce Północnej, który do dzisiaj działa i propaguje orędzie
Pana Jezusa przekazane św. Faustynie, oraz Nabożeństwo do Miłosierdzia
Bożego. Pan Bóg wykorzystał ks. Władysława jako swoje narzędzie
także do powstania Stowarzyszenia Pomocników Mariańskich,
najpierw w Stanach Zjedn., następnie w Anglii, Portugalii i w
Polsce. Kiedy za pośrednictwem ks. Józefa Jarzębowskiego MIC
dotarła do Stanów wiadomość o objawieniach s. Faustyny, ks. Pełczyński
MIC zajął się organizowaniem Apostolatu. W 1943 r. zakupił
posiadłość na Rajskim Wzgórzu w Stockbridge, gdzie pomagał przy
utworzeniu mariańskiego nowicjatu. Na bazie Apostolatu Miłosierdzia
Bożego założył w 1944 r. wspólnotę dóbr duchowych -
Stowarzyszenie Pomocn ików Mariańskich.
Jego siedzibą stało się Rajskie Wzgórze.
Dzisiaj, u progu nowego tysiąclecia,
Stowarzyszenie Pomocników Mariańskich w Ameryce Północnej liczy
ponad 1,5 mln członków ze Stanów Zjedn. i Kanady. Pięćdziesiąt
lat po założeniu jego Centrum w USA ks. Władysław pomyślnie
zainicjował utworzenie Stowarzyszenia Pomocników Mariańskich w
Polsce, gdzie przybył specjalnie w tym celu w 1994 r. Wcześniej
Stowarzyszenie zostało przez niego założone również w Wielkiej
Brytanii. Dzięki pracy i wysiłkom, jakie o. Władysław włożył
w to dzieło, z małego Apostolatu przekształciło się ono w
organizację wspierającą prace duszpasterskie marianów prowadzone
na całym świecie.
W okresie 1945-83 ks. Władysław czterokrotnie
pracował na stanowisku dyrektora Stowarzyszenia Pomocników Mariańskich
w USA. Z jego inicjatywy powstało i było przez niego redagowane główne
pismo Stowarzyszenia - angielskojęzyczny Biuletyn Pomocników
Mariańskich (Marian Helpers Bulletin)
oraz polskojęzyczny miesięcznik Róże Maryi.
W 1950 r. ks. Władysław udał się do Wielkiej
Brytanii, aby pomóc w organizowaniu pierwszego domu dla Polaków
szukających schronienia po ucieczce z kraju przed komunistycznym reżimem.
W latach 1963-75 dwukrotnie był przełożonym mariańskiej
prowincji św. Stanisława Kostki w USA, założonej w 1948 r.
Ksiądz Pełczyński MIC pełnił również wiele
innych funkcji: przełożonego mariańskiego nowicjatu w Brookeville,
Maryland (1984-87), redaktora pisma Róże Maryi (1987-88)
oraz ekonoma prowincji (1989-96). Prowadził bardzo aktywny tryb życia
nawet w swoich ostatnich latach. Pomagał w duszpasterstwie
parafialnym i był kierownikiem duchowym wielu pielgrzymek oraz tzw.
"Telefonicznej Linii Modlitewnej", istniejącej przy
Centrum Stowarzyszenia Pomocników Mariańskich w USA. Przez kilka
lat zajmował stanowisko rektora Narodowego Sanktuarium Miłosierdzia
Bożego. W 1966 r. polski rząd na uchodźstwie z siedzibą w
Londynie odznaczył ks. Pełczyńskiego MIC za jego zasługi w pracy
dla Polonii orderem "Polonia Restituta".
Śmierć ks. Władysława była dla nas szokiem,
choć on sam zawsze twierdził, że się jej nie lęka i jest na nią
przygotowany. Często powtarzał, że pragnie umrzeć "święcie".
Odszedł do Pana w prawdziwie świętym dla marianów dniu.
Wierzymy, że ten fakt jest szczególnym darem nieba dla tego
wiernego marianina, który swoją pracą przyczynił się do
powstania i rozwoju naszych placówek w Anglii, Brazylii, Portugalii
i przede wszystkim w Stanach Zjedn. Niech dobry Bóg będzie mu
wiekuistą nagrodą w niebie.
|