Stowarzyszenie Pomocników Mariańskich
Linia modlitwy
Pielgrzymki
Spotkania
Publikacje
Bractwo szkaplerzne
Strona główna

Z Niepokalaną
... ufajmy Opatrzności Bożej
    Lato 2(26) 2001

NIEZAWODNY OBROŃCA O. STANISŁAWA PAPCZYŃSKIEGO 
 ks. Tadeusz Rogalewski MIC

W życiu nieustannie doświadczamy opieki Opatrzności. Jest ona zdumiewająca i zawsze prowadzi nas nieomylnie do właściwego celu. Wiara w nią daje nam pewność, że cokolwiek się z nami dzieje, zawsze pozostajemy pod Boską opieką. Człowiek wierzący powinien być przekonany, że w jego życiu nie ma przypadków. Dlatego jego właściwą postawą jest bezwarunkowe zaufanie Bogu i całkowite zdanie się na Niego.

Przykładem takiej wiary jest życie założyciela Zgromadzenia Księży Marianów - o. Stanisława Papczyńskiego. Doświadczył on szczególnej opieki Opatrzności, kiedy był jeszcze w łonie matki. Pewnego razu jego matka Zofia, tuż przed wydaniem syna na świat, wracając z Nowego Sącza do Podegrodzia, przepływała łodzią z przewoźnikiem przez wezbrane wody Dunajca. Ta niespokojna rzeka była kiedyś szeroka i nieuregulowana, dlatego przepływanie przez nią podczas burzy wiązało się z dużym niebezpieczeństwem. Nagle zerwała się burza. Fale uderzały w łódź z taką siłą, że Zofia wpadła do wody i groziło jej utonięcie. Cudem wtedy ocalała; wkrótce potem wydała na świat syna.

Ojciec Papczyński wielokrotnie doświadczał opieki Opatrzności we wczesnym dzieciństwie, jak też w całym życiu. Pewnego razu wylał się na niego gorący rosół, tak że oparzeliny pokryły znaczną część jego ciała; rany wygoiły się za łaską Bożą bez pomocy lekarzy. Dwa razy padł ofiarą epidemii - leżał nieprzytomny, ale odzyskał zdrowie. Kiedy miał 10 lat, spadł z wysokiej drabiny i dotkliwie się zranił, lecz wkrótce wrócił do zdrowia.

Wyjątkowej opieki Opatrzności Bożej doznał o. Stanisław w czasie pobytu we Lwowie, dokąd udał się w celu kontynuowania nauki. Zapadł wtedy na febrę, a potem całe jego ciało pokrył świerzb, z powodu którego nie mógł znaleźć mieszkania. Przez dłuższy czas, ledwie żywy, błąkał się w takim stanie po ulicach miasta, żebrząc o jałmużnę i przytułek. W tym smutnym położeniu liczył tylko na pomoc Bożą i usilnie jej przyzywał. Wtedy właśnie Bóg zesłał mu nieznanego towarzysza, który się nim zaopiekował. Dzięki wstawiennictwu Matki Najświętszej, przez którą zawsze zwracał się do Boga, o. Stanisław wyzdrowiał.

Później, jako założyciel Zgromadzenia Księży Marianów, o. Papczyński stale był prowadzony przez Opatrzność Bożą. Było zatem jakby naturalnym biegiem rzeczy, że właśnie Opatrzność "otrzymał" w testamencie od swego biskupa ordynariusza Stefana Wierzbowskiego.

Przy Wieczerniku Pańskim w Nowej Jerozolimie (dziś Góra Kalwaria) powstało wówczas za aprobatą Stolicy Apostolskiej Bractwo Boskiej Opatrzności. Wstąpiło do niego wiele wybitnych osób, które 4 razy w roku święciły z wielkim entuzjazmem uroczystość Boskiej Opatrzności. Natomiast codzienne doświadczenie wykazało, że Opatrzność Boża była najlepszą patronką klasztoru marianów, bo gdy nieraz zabrakło dochodów innym klasztorom, lepiej uposażonym, Wieczernik Opatrzności Bożej miał zawsze pod dostatkiem żywności i innych rzeczy koniecznych do życia zakonnego.

Wdzięczny Opatrzności za opiekę, o. Stanisław sam także podejmował czyny miłości i miłosierdzia. Kochał bardzo ubogich, wzruszał się ich nędzą i na wszelki sposób starał się zaradzić ich potrzebom. Odwiedzał szpitale, rozdzielał jałmużnę, wspomagał sieroty i wdowy, ubogim dziewczętom wstępującym do klasztorów zapewniał posag. Również Bracia Mniejsi [franciszkanie] doświadczali dobroczynności o. Papczyńskiego. Gdy byli w potrzebie, dostarczał im żywności i drewna na opał. Nazywano go powszechnie "Ojcem ubogich". On jednak, dając jałmużnę, mawiał, że daje ją Panu Bogu na procent. Opatrzność Boża nigdy go nie zawiodła, bo wiele razy, gdy najmniej się tego spodziewał, zsyłał Bóg jałmużny na potrzeby jego i współbraci.

Żarliwy czciciel Założyciela Zgromadzenia Księży Marianów, o. Kazimierz Wyszyński, mówił później o szczególnym błogosławieństwie, jakiego doświadczali miłośnicy o. Papczyńskiego. Wyznawał: "Nadziwić się nie mogę przedziwney Opatrzności Boskiey około mnie, gdym się szczerze począł krzątać około promocyi procesu [beatyfikacyjnego] Czcigodnego Ojca Naszego Założyciela (...), zaraz Pan Bóg zaczął nam udzielać wyjątkowych łask" , np. uzyskanie środków na dźwignięcie z ruin Wieczernika, nowe fundacje w Rzeczypospolitej, szczęśliwe zakończenie sprawy z ks. Stefanem Turczynowiczem, który występował przeciwko Zakonowi, zaproszenie marianów do Portugalii. Nawet otrzymanie zdrowszej celi podczas pobytu w Rzymie przypisywał opiece o. Papczyńskiego.

Jeśli uwierzymy w Opatrzność i będziemy zawsze na Niej polegać, z łatwością zrozumiemy słowa Boskiej Mądrości: "Wszystko zaś, co Bóg stworzył, zachowuje swoją Opatrznością i wszystkim rządzi, sięgając potężnie od krańca do krańca i władając wszystkim z dobrocią" (Mdr 8,1).

Aktualności

Zgromadzenie
Księży Marianów w Polsce
Stowarzyszenie
w USA
Wydawnictwo
Księży Marianów
Sanktuarium
w Licheniu

 

CENTRUM  STOWARZYSZENIA  POMOCNIKÓW  MARIAŃSKICH
ul. Gdańska 6A, 01-691 Warszawa        tel. 833-74-05; fax: 833-32-33
e-mail: spm@marianie.pol.pl 

Numer rachunku bankowego:
PKO SA VII/O Warszawa 53-1240-1109-1111-0000-0515-2270