|
Z
Niepokalaną
... wypłyńmy na głębię
Wiosna 1(29) 2002
Zarzućcie
sieci! ks. Waldemar Chrostowski
W Liście
apostolskim Novo millennio ineunte,
ogłoszonym 6 stycznia 2001 r. na zakończenie Wielkiego Jubileuszu
Roku 2000, Jan Paweł II przedstawia początek nowego tysiąclecia
jako "nowy etap drogi" Kościoła. W tym przełomowym
okresie dziejów, jaki przeżywa obecne pokolenie chrześcijan,
przypomina słowa, którymi "pewnego dnia Jezus, skończywszy
przemawiać do tłumów z łodzi Szymona, wezwał Apostoła, aby
"wypłynął na głębię" na połów ryb: Duc
in altum" (Łk 5,4). Ojciec Święty
dodał: "Dzisiaj te słowa skierowane zostają do nas i wzywają
nas, byśmy z wdzięcznością i ufnie otwierali się na przyszłość".
Przeszłość, teraźniejszość, przyszłość -
trzy wymiary dziejów, w których stale osadzony jest każdy człowiek
i cały świat. Niezbywalne osadzenie w czasie powinno być przez
nas przeżywane świadomie, dzięki czemu rzeczywistość, w której
żyjemy, jawi się jako przemijająca doczesność na tle wieczności,
w której istnieje Bóg. Duc in altum
to wezwanie do przyjęcia i owocnego wykorzystywania daru czasu,
mijającego bezpowrotnie i stawiającego nas wobec wciąż nowych
zadań i wyzwań. Ewangeliczny epizod połowu ryb (Łk 5,1-11)
potwierdza, że uczniowie Jezusa umieli i chcieli troszczyć się o
swoje potrzeby. Gdy po całonocnym połowie stwierdzili znikomość
swoich wysiłków, wtedy z pomocą przyszedł im Jezus. Najpierw z
łodzi nauczał tłumy, dając poznać, że "nie samym chlebem
żyje człowiek", a następnie rzekł do Szymona Piotra:
"Wypłyń na głębię i zarzućcie sieci na połów!"
Zawsze od czegoś zaczynamy, nawet jeśli wysiłki innych i nasze
pozostają daremne. Nawet w takich przypadkach przeszłość należy
wspominać z wdzięcznością, jest ona bowiem fundamentem, na którym
teraźniejszość i przyszłość mogą być ufnie budowane.
Rzetelne rozeznanie co do
skuteczności podjętych wysiłków pozwala, jeżeli nie przynoszą
one widocznych rezultatów, uznać swoją bezsilność i otworzyć
się na dary, których w ogóle nie przeczuwamy.
Wdzięczne wspominanie przeszłości ożywiało
przygotowania i obchody Wielkiego Jublieuszu Roku 2000. Jan Paweł
II wielokrotnie przypominał przeogromne pokłady dobra i świętości,
potwierdzające, że chrześcijaństwo "jest łaską, jest
niezwykłym darem Boga, który nie poprzestał na stworzeniu świata
i człowieka, ale zechciał towarzyszyć w drodze swojemu
stworzeniu". Towarzyszenie człowiekowi to stałe życiodajne
wsparcie ze strony Boga. W tym kontekście Ojciec Święty mocno
podkreślił obowiązek "oczyszczania pamięci", z którego
wypływa uczciwy rachunek sumienia oraz prośba o przebaczenie:
"skoro do Kościoła należą także grzesznicy, to jest on
>>święty i zarazem ciągle potrzebujący
oczyszczenia<<".
Teraźniejszością Szymona Piotra w
ewangelicznym epizodzie było słuchanie - wraz z innymi - słowa,
które z jego łodzi głosił Jezus. Całonocny połów nie przyniósł
spodziewanych rezultatów. "Niech zatem także naszym udziałem
stanie się doświadczenie uczniów, opisane w ewangelicznej relacji
o cudownym połowie: >>Całą noc pracowaliśmy i niceśmy nie
ułowili<<" (Łk 5,5). Jezus karmił słuchaczy strawą
duchową, lecz wkrótce potwierdził, iż zna dobrze oraz pamięta o
potrzebach ciała. Zachęta Jana Pawła II do tego, byśmy "całym
sercem przeżywali teraźniejszość", też uwzględnia obydwa
wymiary życia człowieka: potrzeby duchowe i materialne. Przed
Wielkim Jubileuszem i podczas
jego przeżywania Ojciec Święty apelował o wewnętrzną odnowę
każdego człowieka, szczególnie chrześcijanina, a także o
skuteczne przywracanie w świecie zachwianej sprawiedliwości społecznej.
Takie działania potrzebują silnego osobistego zaangażowania, z którego
rodzi się motywacja do ofiarnej miłości.
Misja Kościoła jest stale ukierunkowana ku bliższej
i dalszej przyszłości. Wzgląd na obciążone niepowodzeniami
"wczoraj" i pełne niedostatków "dziś" nie
powinien niweczyć nadziei na jutro. Szymon Piotr nie poprzestał na
stwierdzeniu niepowodzenia ani nie popadł w apatię - przeciwnie,
zapewnił Jezusa: "Lecz na Twoje słowo zarzucę sieci".
Sednem życia chrześcijanina jest poleganie na Chrystusie i Jego
mocy. Słowo Zbawiciela przezwycięża wszelkie niepowodzenia i
stwarza perspektywy, których człowiek nie przewiduje. Wymaga ono
jednak otwarcia, ufnego zawierzenia i współpracy. "Chrześcijaństwo
- przypomina Jan Paweł II - jest religią całkowicie zanurzoną w
historii". Lecz nadzieja chrześcijańska, która
ma na względzie przyszłość, w której tak wiele zależy od nas,
wiedzie ku innej przyszłości, poza granicami czasu i przestrzeni,
czyli eschatologicznej, całkowicie należącej do Boga.
Piotr przekonał się, że warto było zaufać
Jezusowi. Gdy zarzucili sieci, "zagarnęli tak wielkie mnóstwo
ryb, że sieci ich zaczynały się rwać". Także współcześni
chrześcijanie doświadczają tej samej skutecznej pomocy
Zbawiciela. Jan Paweł II z mocą przypomina słowa z Listu do
Hebrajczyków: "Jezus Chrystus wczoraj i dziś, ten sam także
na wieki" (Hbr 13,8). Pierwszym i najważniejszym zadaniem
chrześcijanina jest przyjęcie tej prawdy i przeżywanie jej w
swoim życiu. Oznacza to wierne świadectwo Bogu, który dla nas i
dla naszego zbawienia stał się człowiekiem. Nadal istnieje, a
nawet nasila się ten sam głód, z którego niegdyś zrodziła się
prośba kilku Greków skierowana do apostoła Filipa: "Chcemy
ujrzeć Jezusa" (J 12,21). Jan Paweł II napisał:
"Podobnie jak tamci pielgrzymi sprzed dwóch tysięcy lat, także
ludzie naszych czasów, choć może nie zawsze świadomie, proszą
dzisiejszych chrześcijan, aby nie tylko >>mówili<< o
Chrystusie, ale w pewnym sensie pozwolili im Go >>zobaczyć<<".
"Wypłyń na głębię" znaczy: miej
wzgląd na przeszłość, w której wiele razy doświadczyłeś
niepowodzenia i porażki, a zarazem troskliwej opieki Boga, którą
trzeba wspominać z wdzięcznością; mądrze przeżywaj teraźniejszość,
nie tracąc ducha ani nie lekceważąc natchnień Bożych, skądkolwiek
one pochodzą; ufnie otwórz się na przyszłość, która może
odmienić trudne położenie, nawet jeśli na razie wydaje się to
bardzo trudne albo wręcz niemożliwe. W Osobie Jezusa Chrystusa sam
Bóg wszedł w historię i ją radykalnie odmienił. Jan Paweł II
napisał: "W dwa tysiące lat po tych wydarzeniach Kościół
przeżywa je tak, jak gdyby dokonały się dzisiaj". |