|
Z
Niepokalaną
... powołani do świętości
Lato 2(30) 2002
Powołanie, by służyć...
ks. Dariusz Kwiatkowski MIC
Jesienią
1985 r. podczas obozu biblijnego w pięknej góralskiej wiosce,
Brzegach k. Bukowiny Tatrzańskiej, w drewnianym kościółku z
gontami, doświadczyłem przebudzenia duchowego, które zadecydowało
o moich dalszych losach. Byłem wtedy młodym mężczyzną po
studiach i wojsku, poszukującym pracy, sensu życia, swojego powołania.
Jesienny pejzaż gór, sianokosy, smak przygody ledwie rozpoczętej,
pragnienie dojrzałości to stan mojego umysłu i duszy, które
zapamiętałem. Studium Pisma św., poznawanie Boga, pragnienie służenia
ludziom "ubogim" stały się wówczas głównymi motywami
mojego życia.
Na dwa i pół roku "zaciągnąłem się"
do pracy w ośrodku dla młodocianych narkomanów pod Wejherowem.
Poznałem tam ludzi uzależnionych od narkotyków, alkoholu, leków,
pornografii oraz zatroskanych o nich i wyczerpanych bezsilnością
rodziców. Poznałem, czym jest praca wychowawcy, terapeuty,
duszpasterza, którzy stają naprzeciwko tak trudnych problemów.
Stopniowo odkrywałem istotę uzależnienia niszczącego osobowość
człowieka. Dane mi było zobaczyć i zrozumieć, czym jest pokorna
i szczera wiara w moc zbawczą Jezusa, który potrafi odbudować
zniewolone człowieczeństwo.
W pewną gwiaździstą noc, w czerwcu 1989 r.,
opuściłem ośrodek. Na plecach dźwigałem żeglarski worek, a w
nim: ciepły sweter, kompas i Pismo św. Etap poszukiwania i
sprawdzania miałem już za sobą, gdzieś tam głęboko odczuwałem
wezwanie, któremu nie potrafiłem się oprzeć. Wracałem do domu
po to, by znowu wyruszyć - tym razem na zawsze. W moim kościółku,
w którym byłem ochrzczony, długo rozmawiałem z Jezusem,
wpatrzony w Jego Najświętsze Serce. Postanowiłem wstąpić do
marianów.
Nowicjat i studia, śluby wieczyste i sakrament
kapłaństwa, pierwsza placówka i praca duszpasterska upłynęły w
ciągu 10 lat jak heraklitejskie wody. Zapamiętałem prymicję, nie
w mojej parafii w Kołobrzegu, ale w Częstochowie, gdzie z grupą
czterystu anonimowych alkoholików z Lublina i członków ich
rodzin, wobec Jezusa i Maryi uczyliśmy się zawierzenia. Błogosławiłem
ich dłońmi pachnącymi jeszcze olejami, nakładałem ręce na ich
głowy i czułem, jak moje serce odpowiada na ich wezwanie. Moi
alkoholicy o zniszczonych twarzach, moja parafia obejmująca pijaną
Polskę i misja, by służyć!
W czerwcu 1999 r. Ojciec Święty Jan Paweł II
poświęcił budującą się bazylikę w Licheniu. Modlił się, by
Kościół otoczył swoją opieką "nowych ubogich"
dzisiejszego świata, by wskazywał im drogę do Jezusa Miłosiernego.
Na ręce Czcigodnego Pielgrzyma marianie złożyli obietnicę
zbudowania ośrodka dla osób uzależnionych i ich rodzin.
"Nowi ubodzy" dzisiejszego świata, ludzie pozbawieni nie
tyle chleba i wody, co sensu życia i wiary w Boga, zagubieni
moralnie i duchowo, mają w Licheniu swój dom. Służba i pomoc
ludziom uzależnionym stały się moją d rogą
do świętości w życiu kapłańskim i zakonnym. |