Stowarzyszenie Pomocników Mariańskich
Linia modlitwy
Pielgrzymki
Spotkania
Publikacje
Bractwo szkaplerzne
Strona główna

Z Niepokalaną
... wobec końca świata    Jesień 3(31) 2002

TWARZĄ W TWARZ

Czym jest dla ciebie "koniec świata"? Pytanie to, związane z tematem przewodnim bieżącego numeru Z Niepokalaną, Redakcja pisma Stowarzyszenia Pomocników Mariańskich skierowała do kilku osób. Oto ich odpowiedzi: 

        Ks. Andrzej Dziedziul MIC, Dyrektor Hospicjum Domowego w Warszawie Zgromadzenia Księży Marianów 
Pierwsza myśl, to że wreszcie spotkam się z wieloma przyjaciółmi. W pracy hospicyjnej zaprzyjaźniam się z tyloma ludźmi... Nawet gdy oni po śmierci pomagają mi, to jednak chciałoby się z nimi spotkać i mieć na to czas. Niekiedy po śmierci pewnych osób tak sobie myślałem: "Już wiesz, jaki jestem naprawdę, więc to ty mi teraz pomóż". Inna sprawa - chyba nie bardzo chcę, aby przy sądzie ostatecznym na końcu świata wszystko przed wszystkimi się ujawniło. Nie wiem, na ile patrzę na to teoretycznie, a na ile z wiarą jako na rzeczywistość. Uczę przecież innych przeżywać tajemnicę świętych obcowania, która jest przedsmakiem rzeczywistości po końcu świata. Ale w jakim stopniu sam tym żyję? Potrzeba dystansu do siebie, aby zobaczyć, na ile jest to zapamiętana prawda wiary, a na ile życie wiary, o którym można dawać świadectwo innym.
Nie przeżywam lęku przed ostatecznym oczyszczeniem świata na końcu dziejów. Zapewne ze mną jest trochę tak, jak z ludźmi, których spotykam w mojej posłudze - praktycznie nie myślą ani o chorobie, ani o śmierci, a tym bardziej o końcu świata. Dla mnie śmierć i koniec świata to wyzwolenie ludzi od tylu różnych i niezrozumiałych cierpień. Owa nadzieja często mnie uspokaja wobec ludzkich jęków. Nagroda będzie ponadobfita. 
JUŻ WIESZ, JAKI JESTEM NAPRAWDĘ, WIĘC TO TY MI TERAZ POMÓŻ

        Br. Andrzej Mączyński MIC, Generalny Promotor Stowarzyszenia Pomocników Mariańskich
Z punktu widzenia chrześcijańskiego "koniec świata" ma dla mnie dwojakie znaczenie. Po pierwsze dla każdego z nas naturalnym końcem świata jest śmierć. Przechodzimy z jednego świata, z jednego wymiaru w drugi, wieczny.
Natomiast koniec świata w sensie końca rzeczywistości, w której żyjemy, jest dla mnie spotkaniem z Chrystusem. Kojarzy mi się z sądem, a jeżeli sąd, to zadaję sobie pytanie, czy jestem na niego gotowy? Czy moje ręce będą puste, czy wypełnione w momencie, kiedy Chrystus każe mi zdać relację z życia, czy będę miał jakieś atuty, argumenty, które usprawiedliwią mnie w oczach Bożych, uczynią ów sąd łagodniejszy? Koniec świata to spotkanie z Chrystusem, przejście do życia, które nigdy się nie kończy. Spotkanie z Chrystusem, coś, na co człowiek czeka całe życie, o czym się uczy na katechezie i do czego jako chrześcijanin przygotowuje się, aby być godnym tego spotkania. Chrystus pobudzi wtedy ze śmierci tych, którzy już umarli. Ponieważ nie wiemy, kiedy nastąpi koniec świata, stąd potrzeba czuwania, gotowości. I to dla mnie jest najważniejsze.
Przeżywając nasze życie, jesteśmy wciąż świadkami początku i końca czegoś - rzeczy się zaczynają i kończą, ludzie się rodzą, umierają... Nowa rzeczywistość niesie przez koniec tego świata wymiar wieczny, nieznany. Może to niektórych przyprawiać o gęsią skórkę, niepokoić, budzić ciekawość, powodować dreszcz ekscytacji - jak to będzie? 
MOŻE TO NIEKTÓRYCH PRZYPRAWIAĆ O GĘSIĄ SKÓRKĘ 

        Jarosław Nowicki, mgr inż. mechanik lotnictwa, mąż i ojciec czworga dzieci
Kiedyś na lekcji religii usłyszałem, że gdy nastąpi, ci, którzy tego dożyją, widząc, co się dzieje - nawrócą się i będą zbawieni od razu. Marzenie... To coś pięknego, bo również znaczy, że skończymy z tymczasowością i erzacem, a zaczniemy żyć naprawdę. To coś, o czym można marzyć, bo oznacza dotarcie do końca trudnej, nużącej wędrówki, do Górnego Jeruzalem - oznacza osiągnięcie "celu wszystkich celów..." To coś wspaniałego, bo ludzie nie będą się wtedy martwić o najbliższych, ale razem pójdą do Pana (nie tak jak wtedy, gdy koniec tego świata następuje na skutek czyjejś śmierci - zazwyczaj wtedy zostawia się kogoś bliskiego, o którego się martwi nawet w chwili śmierci).
Można by jeszcze długo "rozpływać" się nad tym, ale na razie jesteśmy w drodze i muszę się skupić na tym, żeby nie zgubić celu wędrówki i żeby ktoś (jakiś czarny gość z ogonem), znacznie ode mnie sprytniejszy, nie pozamieniał mi map podróży... 
OSIĄGNIĘCIE "CELU WSZYSTKICH CELÓW" 

        Agnieszka Nowicka, żona Jarosława
W pierwszej chwili "koniec świata" kojarzy mi się źle, z rzeczywistością końca świata, z jakimś kataklizmem oraz z końcem mojego przebywania na ziemi, tzn. z moją śmiercią. Lecz Dobra Nowina mówi mi, że koniec świata jest tak naprawdę początkiem mojego prawdziwego życia.
Są chwile, kiedy już na ziemi przeżywam koniec świata, kiedy jestem w ciemności, cierpię, nie widzę Boga, ale on dał mi doświadczyć także SWEGO zwycięstwa nad moją śmiercią, radości z przebaczenia grzechów, dlatego ufam, że życie zacznie się dopiero tam! 
KONIEC ŚWIATA BĘDZIE TAK NAPRAWDĘ POCZĄTKIEM PRAWDZIWEGO ŻYCIA

        Kuba Nowicki, syn Jarosława i Agnieszki, lat 11
Dla mnie koniec świata oznacza klęskę i szczęście, ponieważ mam zamiar zawędrować do raju, gdzie będzie mi dobrze i miło. Bo w raju nie ma cierpienia i nie trzeba chodzić do szkoły. W raju będę szczęśliwy. 
W RAJU BĘDĘ SZCZĘŚLIWY

        Marianna Popińska, handlowiec, lat 58
Jest sądem ostatecznym. Każdy człowiek w swoim życiu ma szansę daną od Pana Boga. Lecz czy z niej skorzysta?
Wszyscy staniemy przed Stwórcą i będziemy rozliczeni z tego, co dokonaliśmy dobrego, a co złego w życiu. Będą ludzie, którzy swoją świętością, dobrocią, pokorą, dobrymi uczynkami oraz głęboką wiarą "zasłużą" na nagrodę w niebie, i ci nie powinni się lękać. Będą też i tacy, którzy otrzymają szansę dzięki pójściu do czyśćca, aby dopełnić się i oczyścić ze swoich win. Natomiast potępieni zostaną ci, którzy podczas swojego życia czynili zło. Bóg jest sprawiedliwy, dlatego też zostaną osądzeni nie tylko żywi, ale i umarli
Aby nie nastąpił koniec świata, musimy się dużo modlić, nawracać, czynić tylko dobro. Musimy się wzajemnie miłować, tak jak Bóg nas umiłował, i zachowywać Jego przykazania. Tak jak uczniowie Pana Jezusa, tak i my jesteśmy wezwani, by ukazywać Jego miłość i stać się znakiem nadziei pośród przerażającego świata. 
WSZYSCY STANIEMY PRZED STWÓRCĄ 

Aktualności

Zgromadzenie
Księży Marianów w Polsce
Stowarzyszenie
w USA
Wydawnictwo
Księży Marianów
Sanktuarium
w Licheniu

 

CENTRUM  STOWARZYSZENIA  POMOCNIKÓW  MARIAŃSKICH
ul. Gdańska 6A, 01-691 Warszawa        tel. 833-74-05; fax: 833-32-33
e-mail: spm@marianie.pol.pl 

Numer rachunku bankowego:
PKO SA VII/O Warszawa 53-1240-1109-1111-0000-0515-2270