|
Z
Niepokalaną
... przyjmijmy Zbawiciela
Zima 4(32) 2002
Marianie w Skórcu
br. Krzysztof Trojan MIC
Skórzec, miejscowość położona 12 km na południowy zachód od Siedlec, na pograniczu Mazowsza i Podlasia, od niemal 300 lat jest związana ze Zgromadzeniem Księży Marianów. W 1710 r. pobożny ks. kanonik Przygodzki postanowił ufundować tu drewniany kościół pw. Nawrócenia św. Pawła Apostoła, wraz z klasztorem św. Jacka, w którym osadził ojców marianów. Dla mariańskich zakonników była to czwarta z kolei fundacja i pierwsza placówka po śmierci założyciela Zakonu Marianów, o. Stanisława Papczyńskiego. Wprawdzie po kilkudziesięciu latach od swego powstania spłonęła w nieszczęśliwym pożarze, ale Opatrzność Boża posłużyła się w jej odbudowie osobą kasztelana liwskiego Krzysztofa Cieszkowskiego, który przyczynił się do powstania nowych, murowanych obiektów, istniejących do dzisiaj. Kościół konsekrowano w 1802 r., a więc równo 200 lat temu, dlatego w bieżącym roku parafia skórzecka, a wraz z nią wspólnota mariańska, świętuje ten piękny jubileusz w duchu dziękczynienia za to, że Chrystus Pan obrał sobie to miejsce, żeby czynić w nim wielkie dzieła Bożej miłości.
Od 1718 r. świątynia w Skórcu jest miejscem kultu Krzyża Chrystusowego. Znajduje się w niej łaskami słynący krucyfiks. Figura Chrystusa umieszczona na owym krzyżu miała - wedle miejscowego podania - płakać na znak pragnienia, by przenieść krzyż do mariańskiego kościoła w Skórcu, gdyż znajdował się wówczas w prywatnej posiadłości kasztelańskiej. Dawniej przybywało do tego miejsca wielu pątników, aby w ranach Ukrzyżowanego złożyć swe troski i nadzieje. Kroniki wspominają nawet o tysiącach pielgrzymów gromadzących się na odpust przypadający w święto Podwyższenia Krzyża Świętego. Dziś uroczystości odpustowe nie ściągają aż tak wielkich rzesz ludzi, wciąż jednak należą do największych wydarzeń w parafii, czyniąc to miejsce nieformalnym sanktuarium.
Marianie obecni w Skórcu prawie 300 lat (z kilkudziesięcioletnią przerwą powstałą na skutek kasaty klasztoru przez władze zaborcze w 1864 r.) zapisali się złotymi zgłoskami na kartach historii tego miejsca. Klasztor spełniał ogromną rolę dla całego zakonu: mieścił w swych murach nowicjat, przebywali w nim klerycy odbywający studia, był również siedzibą mariańskich przełożonych generalnych. Od początku swego pobytu marianie prowadzili szerokie prace apostolskie. Obok głoszenia Dobrej Nowiny i sprawowania sakramentów świętych zajęli się jako pierwsi organizowaniem szkolnictwa na tych ziemiach; założyli własną szkołę. Podjęli się także działalności społecznej. Dziś jak ciekawostka brzmi fakt mówiący o tym, iż przełożony klasztoru był inicjatorem powstania gminy w Skórcu i pierwszym jej wójtem (1822). Kiedy nadeszły czasy narodowej gehenny związanej z walką o odzyskanie niepodległości w czasach rozbiorów, zakonnicy ze Skórca czynnie wspierali walczących powstańców, organizując pomoc czy też zakładając w klasztorze lazaret dla rannych; kilku z nich zostało za to wywiezionych na Sybir. Wspierali także prześladowanych unitów. Owe patriotyczne działania znacznie przyczyniły się po powstaniu styczniowym do likwidacji klasztoru.
Po powrocie z wygnania w 1921 r. marianie na nowo włączyli się w nurt pracy duszpasterskiej, wychowawczej i społecznej. Obok wielu inicjatyw warto wymienić te najbardziej znaczne, jak prowadzenie szkoły dla chłopców w okresie międzywojennym (tzw. juwenat), zakładanie i wspieranie licznych grup parafialnych oraz praca charytatywna. Klasztor w Skórcu zapisał się ponadto na trwałe w pamięci prawie każdego marianina z Prowincji Polskiej Zgromadzenia Księży Marianów, jako miejsce stawiania pierwszych kroków w życiu zakonnym – tu znajduje się nowicjat zakonny.
Od niedawna przełożonym domu zakonnego i proboszczem parafii jest ks. Henryk Kulik MIC, który przygotowuje społeczność parafialną na jubileusz 200-lecia poświęcenia kościoła. Poprzedni proboszcz, ks. Adam Kowal MIC, poczynił przygotowania w sprawie uznania tego miejsca w przyszłości za sanktuarium Cudownego Krzyża. Nowicjatem kieruje ks. Jan Migacz MIC, a wspiera go ks. socjusz Sławomir Homoncik MIC. Na uwagę zasługuje charytatywna działalność ks. Stanisława Chryca MIC, niestrudzenie pomagającego najuboższym w parafii, których liczba w sześciotysięcznej społeczności jest wcale niemała. Ksiądz Stanisław każdego roku organizuje kolonie dla dzieci z rodzin, które nie mogą sobie pozwolić na wysłanie dziecka na wakacje; opiekuje się także chorymi.
Chrystus spoglądający z cudownego skórzeckiego krzyża nieustannie wspiera marianów w ich apostolskich działaniach, a ludziom tu przybywającym ociera łzy z twarzy i błogosławi na codzienne zmaganie się w drodze do świętości.
|