|
Z
Niepokalaną
... wysławiamy Miłosierdzie Boże Zima 4(36) 2003
Jak wysławiać Boga? / ks. Wojciech Skóra MIC
Święty Ignacy Loyola bardzo jasno określił w swoich Ćwiczeniach duchownych cel ludzkiego życia: “Człowiek został stworzony, aby Boga naszego Pana wielbił, okazywał Mu cześć i służył Mu – i dzięki temu zbawił duszę swoją”. Innymi słowy potwierdza to Kościół: “Stworzenie zostało powołane do istnienia ze względu na Szabat, a więc kult i adorację Boga. Kult jest wpisany w porządek stworzenia” (KKK 347). Zwykle więc nikt nie pyta o to, czy czcić Boga, ale jak to robić w codziennym życiu wypełnionym zajęciami i trudnościami. Jak zamieniać swoje życie w nieustanny kult Boga?
Pierwsza zawsze jest modlitwa. Najpierw ta zawierzenia Panu Bogu siebie i wszystkiego, co mnie dotyczy, by przygotować serce na przyjęcie tego, co dzień przyniesie, w Bogu uznając Autora mego życia. Ta “modlitwa początku” będzie trwać przez dłuższe czy krótsze chwile zatrzymania się w biegu dnia, by zanurzyć się i odnowić w miłującej obecności Boga. Żyjąc w takim rytmie, powoli wchodzę w modlitwę nieustanną, do której zaproszony jest każdy chrześcijanin. Przez nią Duch Święty uczy mnie postrzegać otaczający świat i dziejące się na moich oczach wydarzenia jako mowę Boga. Modlitwa wreszcie zamyka mój dzień w formie dziękczynienia za błogosławioną Opatrzność i za łaski, które przyjąłem i z którymi zdołałem współpracować. Rytm modlitwy przenoszę na cały tydzień, gdzie początkiem i zakończeniem tygodnia jest niedzielna Eucharystia, podczas której na ołtarzu składam jako ofiarę dziękczynną dobro minionego czasu i już błogosławię Pana w nieznanej przyszłości, w którą wchodzę zjednoczony z Nim.
Święty Ireneusz z Lyonu, Ojciec Kościoła żyjący w II w., wskazał na inny sposób wielbienia Boga: “Bóg będzie uwielbiony w swoim stworzeniu, gdy ono (...) się upodobni do Jego Syna”. A zatem wielbić Boga, to żyć jak Jezus, podążać za Nim drogą Ewangelii, codziennie czytanej, rozważanej i zachowywanej w życiu. Dzielić Jego proste ukryte życie w Nazarecie, jako milczący hymn dla Boga przez życie rodzinne i pracę, uczestniczyć we wprowadzaniu Królestwa Bożego na ziemi przez głoszenie miłości Boga do świata i dawanie o niej radosnego świadectwa jako czegoś mojego, wreszcie dzielić z Nim samotność, troski codzienności i cierpienia tak, by blask Bożej chwały okazał się w naszych ograniczeniach i niemocy. Żyć jak Jezus, to nade wszystko naśladować Go w miłości do Ojca i braci, miłością przenikać wszystko, czego pragnę i co czynię.
Jak powie ten sam św. Ireneusz: “Chwałą Boga jest żyjący człowiek”. Pomnażam więc Jego chwałę, gdy staję się apostołem życia w sobie i w innych. Dostrzeżenie cierpienia mego brata, ku któremu wyciągnąłem pomocną dłoń to wielbienie Boga, troska o swój rozwój osobowy, o piękno ducha i ciała to wielbienie Boga, przywracanie nadziei w serca przygnębionych i samotnych to wielbienie Boga, pomoc drugiemu w odkryciu jego niepowtarzalności to wielbienie Boga, budzenie w sobie i w innych postawy dziecka Bożego to wielbienie Boga. “Wszystko, cokolwiek uczyniliście jednemu z tych małych...” to wielbienie ukrytego w nich Boga.
Zawsze jednak szczególnym momentem uwielbienia Boga jest... wytrwanie w tej postawie wtedy, gdy wszyscy i wszystko przeczy Jego dobroci i obecności, gdy zło, na które patrzę, a tym bardziej to, którego doświadczam, zasłania miłujące oblicze Boga, gdy cierpienie uderza w fundament mojej wiary i nadziei. Pozostać przy Bogu w takim położeniu, w ufnej postawie synowskiej, jest niejako dopełnieniem chwały Pana przez moje życie. Modlę się zatem, bym potrafił w godzinach próby powiedzieć: “Uwielbiam Cię, Ojcze, w moim utrapieniu”.
|