|
Z
Niepokalaną
...
odpowiadamy na plan Boga Lato 2(38) 2004
ks. prof. Waldemar Chrostowski
Amen Maryi Bogu na chwałę
Wcielenie Syna Bożego stanowi sedno całej historii zbawienia. Grzech pierworodny zerwał przyjaźń ludzi z Bogiem, ale nie unicestwił Bożej miłości; przeciwnie, sprawił, że objawiła się ona w nowy sposób, potwierdzając stałą życiodajną obecność Boga i Jego łaskawość. Bóg wybrał Izraelitów i cierpliwie przygotowywał ich na przyjście Mesjasza, którego misją stało się wyzwolenie człowieka i ludzkości spod jarzma grzechu. Izraelici, naród Bożego wybrania, zostali powiernikami absolutnej wierności Boga, która znajduje wyraz w przebaczeniu i ustawicznym odbudowywaniu jedności między Stwórcą i Jego rozumnymi stworzeniami.
Najpiękniejszy owoc wiary biblijnego Izraela to Maryja, która poprzez swoje „tak” wypowiedziane podczas zwiastowania anielskiego w Nazarecie stała się Matką Jezusa Chrystusa, prawdziwego człowieka i Syna Bożego. Słowo Boże narodziło się z kobiety, podkreślając jeszcze bardziej solidarność Boga z ludzkością, z którą podzieliło swój los. Dzięki przyzwoleniu Maryi Jezus przyszedł na świat jako nasz brat, „doświadczony we wszystkim na nasze podobieństwo, z wyjątkiem grzechu” (Hbr 4,15). Jeden z najważniejszych wymiarów planu zbawienia stanowi fakt, że Bóg nie tylko zechciał stać się człowiekiem, lecz chciał też mieć matkę. Rzeczywistość ludzkiego macierzyństwa została przebóstwiona, a stało się to możliwe dzięki współpracy Maryi i jej zgodzie na absolutnie wyjątkowe, lecz i trudne macierzyństwo. Ewangelie nie zostawiają żadnych wątpliwości co do tego, że dziewicze poczęcie przysporzyło Maryi wielu kłopotów, z wątpliwościami Józefa włącznie. Wyrażając zgodę na dziewicze macierzyństwo, dała zarazem wyraz niezłomnemu zawierzeniu Bogu, dzięki któremu mogła przezwyciężyć to, co najtrudniejsze.
„Jednakże w historii zbawienia działanie Boże nie dokonuje się ponad głowami ludzi. Bóg nie narzuca zbawienia. Nie narzucił go również Maryi. W Zwiastowaniu zwrócił się do niej w sposób osobisty, przedłożył swoją wolę i czekał na odpowiedź, która by wypływała z Jej wiary” - powiedział Jan Paweł II w homilii wygłoszonej 30 listopada 1979 r. w sanktuarium maryjnym w Efezie, podczas pielgrzymki do Turcji. Zbawienie jest darem, który powinien być z wdzięcznością przyjęty, ale skutkiem ludzkiej wolności jest i to, że człowiek może zdecydować się na inny wybór. Podczas Zwiastowania w Nazarecie spotkały się i owocnie współdziałały ze sobą dwie miłości: Boska i ludzka, wyrażona poprzez „fiat” Maryi. Teoretycznie Maryja mogła odpowiedzieć inaczej, odmawiając albo usiłując opóźnić Boży zamiar; praktycznie nie wchodziło to w rachubę, bo jej wolność była nie tylko pełna, lecz i w pełni dojrzała, ukształtowana dzięki bezwarunkowej współpracy z łaską Bożą. Rezultatem owej współpracy była bezgraniczna wiara Maryi. Ojciec Święty przypomniał słowa Ojców Kościoła, św. Augustyna i św. Leona Wielkiego, którzy komentując misterium Bożego Narodzenia, podkreślali, że „Błogosławiona Maryja wierząc w Tego, którego porodziła, wierząc też poczęła”. Przypomniał również nauczanie Soboru Watykańskiego II i stwierdzenie zawarte w Konstytucji dogmatycznej o Kościele Lumen gentium, że Maryja „przy zwiastowaniu anielskim poczęła Słowo Boże i w sercu, i w ciele”.
Dzięki zgodzie Maryi Boży plan zbawienia wypełnił się i wydał błogosławione owoce. W Jezusie Chrystusie spełniły się nadzieje i obietnice mesjańskie, którymi karmił się biblijny Izrael. W Drugim Liście do Koryntian św. Paweł napisał: „Albowiem ile tylko obietnic Bożych, wszystkie są »tak« w Nim. Dlatego też przez Niego wypowiada się nasze »Amen« Bogu na chwałę” (1,29). Z jednej strony wypowiedziane przez Maryję „Amen”, którego odpowiednikiem jest łacińskie „fiat”, to znaczy „Niech się stanie”, to zwieńczenie wybraństwa Izraela, prawdziwy szczyt nadziei żydowskiej, która temu wybraniu była podporządkowana i nim się karmiła. Z drugiej strony nasze, chrześcijańskie „Amen” odtwarza i ponawia nazaretańskie „Amen” Niepokalanej. Słusznie powiedział Jan Paweł II, że właśnie w Maryi dokonało się przejście od nadziei żydowskiej do nadziei chrześcijańskiej. Ku Niej zmierzał Stary Testament jako pierwsza część Bożego planu zbawienia. Ona jest obrazem i fundamentem Kościoła, stanowiąc początek Nowego Przymierza, które Bóg zawarł z całą ludzkością przez mękę, śmierć i zmartwychwstanie Swojego i Jej Syna.
W porządku natury Maryja stała się „naczyniem wybranym”, użyczając swojego ciała Synowi Bożemu, który w Niej stał się człowiekiem. Jest Matką Jezusa historycznego, w czym jest podobna do każdej ludzkiej matki. Ale jest również dziewiczą Matką całego Chrystusa, bo – jak uczył św. Anzelm – „zaczęła nosić nas wszystkich w swoim łonie”. Nie byłoby to możliwe, gdyby wpierw nie przyjęła Boga i Jego zbawczej woli w porządku łaski. W Niej obydwa porządki, cielesny i duchowy, spotkały się i nawzajem dopełniły. „Nie chodziło o zwykłą zgodę na urodzenie Jezusa – powiedział w efeskiej homilii Jan Paweł II – ale o odpowiedzialne przyjęcie uczestnictwa w dziele zbawienia, którego On przyszedł dokonać. Słowa Magnificat wyrażają potwierdzenie tej jasnej świadomości: »Ujął się za sługą swoim, Izraelem – mówi Maryja – pomny na miłosierdzie swoje, jak przyobiecał naszym ojcom, na rzecz Abrahama i jego potomstwa na wieki« (Łk 1,54-55)”. Zgoda Maryi była świadoma, jako rezultat jej wyboru i współpracy z Bogiem, którego ponad wszystko umiłowała i bezgranicznie Mu zawierzyła. Na tej glebie okrzepła Jej czynna miłość, widoczna w bezwarunkowym zespoleniu z losem Jej Syna, od Nazaretu, Betlejem i Kany Galilejskiej aż po Drogę Krzyżową i Ukrzyżowanie. Częścią tego samego zespolenia stało się jej Wniebowzięcie i chwała w niebie, które rozważamy w tajemnicach różańca - modlitwy maryjnej o sercu chrystologicznym.
Rozważając misterium Wcielenia, dotykamy tajemnicy wewnętrznego bogactwa Boga, który jest Ojcem i Synem, i Duchem Świętym, a także tajemnicy naszych więzi z Maryją, Matką Jego Syna. Jej „Amen” wyrosło z dojrzałej i ufnej wiary oraz taką wiarę kształtuje. Przenika ono nie tylko karty Nowego Testamentu, lecz jest tajemniczo obecne również na kartach Starego Testamentu. Opiewając chwałę Maryi, liturgia Kościoła wschodniego przywołuje pieśń Miriam, siostry Mojżesza, wyśpiewaną po cudownym przekroczeniu wód Morza Czerwonego, „jakby – wyjaśnia Jan Paweł II – dla wskazania, że Matka Boża była pierwszą w przejściu morza grzechu na czele nowego ludu Bożego, wyzwolonego przez Chrystusa”.
|