Stowarzyszenie Pomocników Mariańskich
Linia modlitwy
Pielgrzymki
Spotkania
Publikacje
Bractwo szkaplerzne
Strona główna

Z Niepokalaną
... odpowiadamy na plan Boga   Lato 2(38) 2004

Redakcja „Z Niepokalaną” przeprowadziła sondę na temat: Na jaki plan Boga wobec ciebie odpowiedziałeś w swoim życiu? Poniżej zamieszczamy odpowiedzi naszych Rozmówców:

„Zaufaj Panu, a On sam będzie działał”

- W pierwszej pobieżnej refleksji odpowiedź na postawione pytanie wydaje się dość prosta. Mianowicie moja obecna droga życia jest już ustalona i potwierdzona przez Kościół: złożyłem wieczyste śluby zakonne i przyjąłem święcenia kapłańskie w Zgromadzeniu Księży Marianów. To zaś wyznacza zakres prac i obowiązków w służbie dla Chrystusa i Kościoła oraz nieustanny własny rozwój i dojrzewanie w wierze, nadziei i miłości.
Głębsza refleksja pozwala mi dostrzec coś więcej, bo dociera do głębi istoty konsekracji. W języku łacińskim consecrare, oznacza ofiarować, poświecić Bogu. Od dnia moich ślubów zakonnych moje życie w całości zostało poświecone Bogu, jako odpowiedź na Jego inicjatywę. Samej konsekracji dokonał On sam, przy mojej jasno i dobrowolnie wyrażonej decyzji. Innymi słowy wszystko co przynależy do mojej ludzkiej kondycji należy do Boga, nawet własna wola, przy jednoczesnym zachowaniu wolnej woli, której Bóg nie niweczy. 
Moje przeżywanie konsekracji jest nacechowane pogłębioną relację miłości z Jezusem, wchodzeniem we wzajemną zażyłość, jest nieustannym pragnieniem i przeżywaniem utożsamienia się z Nim. Spełnianie Bożego planu, tak naprawdę, realizuje się dopiero teraz, kiedy coraz szersze i głębsze obszary mego życia są Nim przesycone. Daję się prowadzić Duchowi Świętemu, aby jak najpełniej odczytać, podjąć decyzję i zrealizować Boży zamiar wobec mnie, na dany czas. Zawierzenie mojego życia Bogu na wzór Maryi jest głębokim pragnieniem mojego serca. Wierzę, iż kiedy będę obumierał sobie, Pan będzie mógł w pełni zrealizować swój plan, który dla mnie przewidział. 

ks. Jan Migacz MIC, 
magister nowicjatu marianów

 

- Na jaki plan Boży odpowiedziałem w moim życiu? Raczej: na jaki staram się odpowiadać? Owym planem Bożym wobec mnie jest dar powołania do życia zakonnego. Wychowywałem się w bardzo dobrej, kochającej się rodzinie. Razem modliliśmy się każdego wieczora, razem jeździliśmy na niedzielną Mszę św. Po I Komunii św. zostałem ministrantem. Kiedy myślałem o tym, kim będę w przyszłości, pojawiała się chęć zostania księdzem. Nie przeszkadzało mi to jednocześnie planować, że założę rodzinę, będę miał dzieci. Na przełomie szkoły podstawowej i średniej poznałem marianów. Moja babcia poprosiła mnie o pomoc w wypełnieniu deklaracji członkowskiej Stowarzyszenia Pomocników Mariańskich, w tym też samym czasie pojechałem na pielgrzymkę do Lichenia, gdzie, jak się później dowiedziałem, posługują Księża Marianie. Wtedy uznałem, że jeżeli Bóg mnie powołuje, to tylko do marianów. 
Zacząłem jeździć na rekolekcje powołaniowe, a tam ksiądz Rafał uspokajał mnie i mówił: „Pytaj się Jezusa, gdzie ciebie chce”. W tamtym czasie trudno mi było to zrozumieć. Przez okres liceum, dochodziłem do przekonania, że Bóg chce mnie u marianów. Po maturze wstąpiłem. Okres postulatu i nowicjatu uświadomił, jak wiele przede mną pracy, jeśli chodzi o słuchanie i odpowiadanie na wolę Bożą. I nawet teraz w seminarium pojawiają się chwile zwątpienia, pojawiają się pytania, czy to naprawdę ma sens. Pan Bóg jednak wyraźnie mi mówi przez swoje Słowo, drugiego człowieka, że chce abym podążał za Nim dalej drogą rad ewangelicznych. Powołanie zakonne można zagubić, rozmienić na drobne, jest jak weksel, którego żyrantem jest Bóg, dlatego cały czas staram się odkrywać Jego obecność w moim życiu i Jego plan wobec mnie. 

Łukasz Wiśniewski MIC,
student III roku
seminarium Księży Marianów w Lublinie

 

- Zastanawiam się od dawna nad pytaniem: Jaki plan wobec mnie ma Pan Bóg? Teraz widzę, że najważniejszym planem Boga jest to, abym był w Kościele. Kiedy jestem blisko Pana Boga, widzę, jak kiedyś byłem daleko.
Myślę, że drugą kwestią są moje studia. Kiedy na nie zdawałem, modliłem się mówiąc: „Panie, jeśli chcesz, abym się dostał, to się dostanę, a jeśli to nie ten kierunek, to pokaż mi inny”. Szczerze mówiąc, nadal modlę się o rozpoznanie planu Boga na moje życie. Wiem, że On ma wobec mnie jakiś plan, i jest tylko sprawą czasu, abym go rozpoznał. 

Michał, 
student II roku USKW w Warszawie

 

Poszłam szukać tej drogi mając 20 lat. Głęboko w duszy słyszałam głos pójścia drogą ubóstwa, drogą Jezusa. Niestety, przez długi czas zagłuszałam go powtarzając, że Jezus mnie nie wybrał. Kiedy szłam swoją drogą, nie było na niej tyle radości, pokoju, ile odczuwam teraz. Bóg doświadczał, karcił, wskazywał przez ludzi różne zdarzenia, a ja stawiałam Mu opór. I tak trwało 2 lata, aż moim powołaniem zajęła się Maryja i zaczęła mnie prowadzić.
Modlitwą na różańcu prosiłam już o rozeznanie zamysłów Bożych. Dni leciały jeden za drugim. Dzięki łasce Bożej zaczęłam myśleć o życiu zakonnym, o służbie Bogu i bliźnim tak poważnie, że żadne ludzkie odmowy pójścia tą drogą nie zagłuszyły tego zaproszenia. Bóg, posługując się ludźmi jako narzędziami, wskazał mi też zgromadzenie, w którym przygotował dla mnie miejsce. Bogu dziękuję za tę drogę. Nigdy nie myślałam, że tak mną pokieruje. On wybrał to, co było i jest w oczach świata małe. 

s. Oksana z Litwy, 
niehabitowe Zgromadzenie Córek Maryi Niepokalanej

 

- Przede wszystkim musiały zostać zburzone moje plany, co nie odbyło się bez bólu i głębokiej frustracji. Nie zostałem świetnym piłkarzem ani członkiem zespołu muzycznego. Nie zostałem też wspaniałym mistrzem kung-fu, o czym bardzo marzyłem. 
Pan Bóg niekiedy stanowczo, a kiedy indziej łagodnie ustawiał mnie na swoim miejscu. „Dzięki” chorobie (wolny czas!) trafiłem na katechezy Drogi Neokatechumenalnej i od tego momentu następował mój powrót na łono Kościoła, gdzie odkrywałem jego piękno i wartość, gdzie odkrywałem Boga i ...siebie. 
Powiedziałem Panu Bogu „tak” na małżeństwo w czasie, kiedy byłem zrezygnowany i samotny. Bóg sam wskazał mi przyszłą żonę i pomógł podjąć właściwą decyzję, za co jestem Mu ogromnie wdzięczny. Wiara, Kościół, rodzina, zbawienie – to rzeczy, na które odpowiadam Panu Bogu.

Ewaryst Polak, 
czworo dzieci 

 

- Myślę, że podstawową sprawą jest powołanie do życia małżeńskiego. Długo szukałam swojego powołania. Byłam otwarta i na życie zakonne i na małżeństwo, ale nie pozwalałam, by Pan Bóg rzeczywiście mną kierował, bo w głębi mojego serca bałam się, że powoła mnie do samotności.
Pan postawił na mojej drodze mężczyznę, w którym się zakochałam, ale on nie odwzajemnił tego uczucia. Smutna, zmęczona, lecz i dojrzalsza, dopiero po około rocznej szarpaninie poddałam się Bogu i zgodziłam, by to On wybrał dla mnie to, co jest najlepsze. NAWET SAMOTNOŚĆ! I dopiero wtedy Bóg dokonywał cudów w moim życiu: dał mi pokój i radość, a mężczyźnie (którego wcześniej pokochałam) poruszył serce i wzbudził do mnie miłość.
Obecnie jesteśmy już małżeństwem od 18 lat i mamy czworo wspaniałych dzieci. Chwała Panu!

Krystyna Polak, żona Ewarysta, 
czworo dzieci

Aktualności

Zgromadzenie
Księży Marianów w Polsce
Stowarzyszenie
w USA
Wydawnictwo
Księży Marianów
Sanktuarium
w Licheniu

 

CENTRUM  STOWARZYSZENIA  POMOCNIKÓW  MARIAŃSKICH
ul. Gdańska 6A, 01-691 Warszawa        tel. 833-74-05; fax: 833-32-33
e-mail: spm@marianie.pol.pl 

Numer rachunku bankowego:
PKO SA VII/O Warszawa 53-1240-1109-1111-0000-0515-2270