Stowarzyszenie Pomocników Mariańskich
Linia modlitwy
Pielgrzymki
Spotkania
Publikacje
Bractwo szkaplerzne
Strona główna

Z Niepokalaną
... stajemy się Kościołem   Wiosna 1(41) 2005

Eucharystia – wspólnota – posłanie / ks. Dariusz Drzewiecki MIC

„Szukam źródła mego powołania. Ono pulsuje tam... w jerozolimskim Wieczerniku”. Od tych słów rozpoczyna się ostatnia książka Jana Pawła II zatytułowana „Wstańcie, chodźmy!”. Można śmiało powiedzieć, że te słowa odnoszą się do każdego z nas, wierzących, poszukujących źródeł swojego powołania i sensu życia, żyjących we współczesnym świecie, głęboko zranionym poczuciem bezsensu i pustki wewnętrznej. Papież wskazuje nam na źródło, z którego wypływa sens i uzdrowienie dla naszych jakże często smutnych i rozczarowanych codziennym życiem serc, tym źródłem jest Eucharystia.
W Kościele przeżywamy Rok Eucharystii, czas, w którym mamy szczególnie zatrzymać się nad tą tajemnicą naszej wiary. W Eucharystii jest zawarte całe orędzie dobrej nowiny, jaką Chrystus przynosi człowiekowi, brzmi ono, że mimo moich grzechów, niewierności, zła, które nosze w sobie, w którym często żyję, jest Ktoś, kto mnie kocha bezgranicznie i bezwarunkowo. Tym Kimś jest Bóg wcielony – Jezus Chrystus. Orędzie to może budzić we mnie obawy, lęk, nieufność, bo już w swoim życiu spotkałem ludzi, którzy obiecywali mi miłość - w rodzinie, w małżeństwie, i mnie zawiedli. Boję się kolejnego rozczarowania, kolejnego zawodu. Ale Bóg mówi: „Ja jestem z wami po wszystkie dni, aż do skończenia świata, Albowiem tak Bóg umiłował świat, że syna swego jedynego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne” (...). Owa Boża miłość i obecność objawia się w szczególny sposób właśnie w Eucharystii.
Eucharystia to szczególna obecność, która tworzy wspólnotę wierzących mocą Ducha Świętego. Przypadkowi ludzie gromadzący się na Eucharystii tworzą jedno Ciało mocą łaski Boga. Jest to tajemnica wiary i Bożej miłości, jak to, co rozdarte, połamane staje się czymś jednym i pięknym. Tajemnica Eucharystii odbudowuje w każdym z nas doświadczenie raju, zatracone przez pierwszych rodziców. W raju panowała doskonała harmonia, pokój między człowiekiem i Bogiem, między ludźmi oraz między człowiekiem i stworzeniem. Wszystko to zostało rozdarte przez grzech człowieka. Od tamtej pory człowiek żyje w lęku i poczuciu odrzucenia. A Eucharystia tworzy nową jakość życia, życia w pokoju i miłości, doświadczamy w niej, że Bóg nas jednoczy, uzdrawia. To uzdrowienie jest czymś, co promieniuje na całe nasze życie, na relacje z innymi. Sam wielokrotnie doświadczałem, idąc na Eucharystię, że jestem jak rozbite naczynie gliniane, a doświadczenie Bożej obecności w trakcie Eucharystii jakby stwarzało we mnie nowego człowieka, zintegrowanego, na nowo pięknego i pełnego Boga. I to doświadczenie pomaga iść do braci i budować, i odbudowywać z nimi relacje na wzór Chrystusa.
Święty Augustyn często powtarzał do swoich wiernych: „Karmię was tym, czym sam żyję”, i to jest głęboka prawda odnosząca się do naszego życia. Karmimy się nawzajem tym, czym żyjemy, co spożywamy na co dzień. Często są to łzy rozczarowań, smutku, wzajemnych pretensji i obawy o jutro. Rzadko karmimy się nawzajem Chrystusem – Chlebem. Chociaż możemy nawet bardzo często przystępować w Kościele do Komunii św., to owo uczestnictwo nie promieniuje na nasze codzienne życie. A właśnie tajemnica Eucharystii uczy nas, żebyśmy nie tylko przyjmowali Ciało Pańskie, ale mamy się nim stawać w swoim życiu. Słowa: „To czyńcie na moją pamiątkę”, wypowiadane przez kapłana podczas sprawowania Eucharystii, odnoszą się do słów Chrystusa ustanawiających sakrament Eucharystii i kapłaństwa, ale nie tylko. Odnoszą się również do każdego wiernego przystępującego do tego sakramentu. Mamy czynić na pamiątkę Chrystusa nasze życie Eucharystią, stawać się nią!
Eucharystia tworzy z nas wspólnotę wierzących, tworzy Kościół. Mamy w owym wydarzeniu w pełni świadomie uczestniczyć. Często nie bierzemy na siebie tego zobowiązania, wracamy do naszych domów nieprzemienieni. Takie podejście nierzadko jest powodem zgorszenia dla ludzi przyglądających się nam, wierzącym, z boku. 
Będąc kilka lat temu katechetą w szkole, często słyszałem od młodzieży podobny zarzut wobec wierzących. To my mamy być znakiem Chrystusa w tym świecie, solą ziemi i światłem świata! Brat Albert Chmielowski pisał, że każdy z nas, uczniów Chrystusa, ma być jak kromka chleba leżąca na stole, do której każdy może podejść i ułamać kawałek dla siebie. Mamy być takim chlebem, jakim dla nas stał się Jezus Chrystus. „Skosztujcie i zobaczcie, jak dobry jest Pan!” - wzywa nas psalmista. Jest to wezwanie do każdego z nas. Mamy być tak dobrzy jak Jezus, żeby inni, przebywając z nami, pytali się: „Skąd on to ma? Skąd płynie ta jego dobroć?”.
Sakrament Eucharystii wymaga od każdego z wierzących zaangażowania i odpowiedzialności. Bardzo często wydaje się, że podchodzimy do niego na zasadzie magii, że samo coś się zmieni, wydarzy. Podczas gdy tak naprawdę cuda mogą zacząć się wydarzać tylko wtedy, jeśli otworzymy się na działanie Bożej łaski i zechcemy z nią współpracować. Inaczej jesteśmy zwykłymi obłudnikami, którzy przez przystępowanie do Komunii św. pokazują, jak bardzo są pobożni, święci, a swoim codziennym życiem temu zaprzeczają. 
Każda Msza św. posyła nas w świat, żeby kochać tak, jak Jezus, w wymiarze krzyża, wybaczając, pozwalając się zabić. To jest tajemnica Paschy, przejścia Pana przez nasze życie, które uzdalnia nas do takiej miłości. I taka właśnie miłość buduje Kościół, rodzi męczenników, dziewice, święte powołania do kapłaństwa i życia zakonnego, święte rodziny i małżeństwa. Takiej miłości nie da się kupić, nie można jej udawać, to jest łaska, dar od Pana.
Matka Teresa z Kalkuty nakazała swoim siostrom, aby każdy dzień rozpoczynały od Eucharystii, żeby wsłuchiwały się w słowa, jakie wypowiada kapłan, i przyglądały się uważnie gestom, jakie wykonuje, zwłaszcza gdy dotyka Ciało Pańskie i kładzie je delikatnie na ołtarzu. Mówiła też swoim siostrom, żeby z taką samą delikatnością dotykały ran trędowatych i chorych, których tego dnia spotkają na ulicy, gdyż to jest to samo Ciało Chrystusa. Zostawiła ona metalową tabliczkę nad miejscem obmyć trędowatych w Kalkucie, z wyrytymi na niej słowami: „Ciało Chrystusa”. 
Tylko Eucharystia może nas nauczyć prawdziwej wrażliwości i szacunku wobec siebie, zwłaszcza wobec ubogich, powszechnie odrzucanych w naszym zmaterializowanym świecie. Tylko Eucharystia może nas nauczyć kochać, słuchać siebie nawzajem i przyjmować takimi, jakimi jesteśmy. Ona tworzy Kościół w każdej parafii, w każdej wspólnocie zakonnej, w każdej rodzinie. 
Jeśli więc gubimy się w naszym codziennym życiu, w naszych miłościach i zaangażowaniach, wracajmy do źródła Bożej miłości, wracajmy do Eucharystii.

Aktualności

Zgromadzenie
Księży Marianów w Polsce
Stowarzyszenie
w USA
Wydawnictwo
Księży Marianów
Sanktuarium
w Licheniu

 

CENTRUM  STOWARZYSZENIA  POMOCNIKÓW  MARIAŃSKICH
ul. Gdańska 6A, 01-691 Warszawa        tel. 833-74-05; fax: 833-32-33
e-mail: spm@marianie.pol.pl 

Numer rachunku bankowego:
PKO SA VII/O Warszawa 53-1240-1109-1111-0000-0515-2270