|
Z
Niepokalaną
... otwieramy się na
Eucharystię Lato 2(42) 2005
ks. prof. Waldemar CHROSTOWSKI
Eucharystia jako tajemnica obecności Chrystusa
„Rok Eucharystii” stanowi szczególne zobowiązanie do nowego przemyślenia i przeżywania najważniejszych wymiarów Eucharystii i aspektów duchowości
eucharystycznej. Na jego rozpoczęcie Jan Paweł II ogłosił 7 października 2004 r. list apostolski
Zostań z nami, Panie, w którym wskazuje najważniejsze wymiary Eucharystii, czyli wymiar uczty, obecności Chrystusa, pamiątki Paschy oraz zapowiedzi eschatologicznej. Wszystkie są bardzo ważne, lecz wymiar obecności Chrystusa jest najważniejszy, ponieważ łączą się z nim i z niego czerpią swoją treść wszystkie inne aspekty misterium Eucharystii.
Ojciec Święty zwraca uwagę, że aspekt tajemnicy obecności „bardziej niż jakikolwiek inny wystawia na próbę naszą wiarę”. Doświadczyli tego już słuchacze mowy eucharystycznej Jezusa w synagodze w Kafarnaum, wygłoszonej jako zapowiedź ustanowienia tego sakramentu. „Odtąd - czytamy w Ewangelii według św. Jana (6,66) - wielu uczniów Jego się wycofało i już z Nim nie chodziło”. Również doświadczenie dwóch uczniów idących do Emaus, do których dołączył zmartwychwstały Pan, było dla nich niezwykle trudne, póki właśnie Eucharystia nie otworzyła im oczu na znaczenie tego, co przeżywali.
Poważne trudności z uznaniem realnej obecności Pana w Eucharystii są udziałem wszystkich pokoleń chrześcijańskich, także współczesnych.
W tych warunkach aktualne pozostaje pytanie, jakie Jezus skierował do najbliższych uczniów: „Czyż i wy chcecie odejść?” (J 6,67).
Eucharystia jest probierzem wiary w Chrystusa i Jego ustawiczną obecność w Kościele oraz w dziejach świata i ludzkości.
Teologowie chrześcijańscy często stawiali pytanie, jak wytłumaczyć niezwykłą eucharystyczną obecność Pana? To pytanie podjął także Jan Paweł II:
„Zgodnie z całą Tradycją Kościoła wierzymy, że pod postaciami eucharystycznymi jest rzeczywiście obecny Jezus”.
Wszelkie rozważania wokół tajemnicy Eucharystii winno poprzedzać ufne wyznanie wiary. Ufna wiara jest pierwsza i najlepiej odkrywa potrzebę i owocność porządku łaski. W ów porządek wpisuje się rozum, który najpierw uznaje i przeżywa misterium Chrystusowej obecności, a następnie usiłuje je pojąć i objaśnić. Objaśnienie jest tym pełniejsze, im bardziej odkrywa skutki zjednoczenia z Chrystusem. Wzorem jest św. Paweł Apostoł: „Teraz zaś już nie ja żyję, lecz żyje we mnie Chrystus” (Ga 2,20).
Do najgłębszego pojmowania Eucharystii dochodzą ci, którzy z całkowitym zaufaniem w moc Boga otwierają się na rzeczywistą obecność Chrystusa i korzystają z jej błogosławionych owoców.
Teologowie, wkładając wiele wysiłku w zrozumienie Eucharystii, doszli do przekonania, które zwięźle wyraził papież Paweł VI. Jego nauczanie podejmuje Jan Paweł II: „Jest to obecność, »która nazywa się ‘realną’ nie przez wykluczenie, tak jakby inne formy obecności nie były realne, ale przez autonomazję, gdyż jej mocą cały Chrystus staje się istotowo obecny w rzeczywistości swego ciała i krwi«”. Pojęcia „autonomazja” brakuje nawet w Encyklopedii Katolickiej”! Co się tyczy Eucharystii, chodzi o to, że chleb i wino stają się w niej ciałem i krwią Chrystusa, z czego jednak wcale nie wynika, że jest to tylko Jego ciało i krew, bowiem obecny jest cały Chrystus. To, co wypowiadamy o „części” Jego obecności, dotyczy całego uwielbionego Pana, naprawdę obecnego w sakramentalnym ciele i krwi. „Dlatego – wyjaśnia Ojciec Święty –
wiara wymaga, byśmy w obliczu Eucharystii mieli świadomość, że stajemy przed samym Chrystusem”.
Trudnych spraw nie można wyjaśnić za pomocą łatwych formułek i okrągłych słów. Ojciec Święty akcentuje, że Chrystus jest w Eucharystii prawdziwie obecny, aczkolwiek Jego obecności można doświadczyć również w inny sposób, np. w głoszonym w Kościele słowie Bożym. Cudowna obecność Chrystusa w chlebie i winie towarzyszy świętemu posiłkowi, w czasie którego spożywamy chleb i wino. Mamy do czynienia z napięciem wynikającym z zetknięcia się dwóch światów: jeden to doczesność, w której żyjemy, a w niej konieczność pokarmu dla ciała; drugi to wieczność, ku której zmierzamy, a w niej obecna już i osiągalna dla wierzących rzeczywistość uwielbionego Pana, który udziela pokarmu „na życie wieczne”.
Wymiar obecności Chrystusa jest decydujący, bo „nadaje innym wymiarom – uczty, pamiątki Paschy, antycypacji eschatologicznej – znaczenie, które daleko wykracza poza samą tylko symbolikę”. W Eucharystii nie chodzi o tzw. przeniesienie znaczenia, czyli to, że chleb i wino nabierają odtąd takiego sensu jak ciało i krew Pańska. Obecność eucharystyczna jest rzeczywistą obecnością zmartwychwstałego i uwielbionego Zbawiciela, który dla nas i dla naszego zbawienia przyjął śmierć krzyżową. Dlatego, że Jezus jest w Eucharystii obecny, możemy Go przyjmować, przez co staje się ona ucztą, jako wypełnienie biblijnej uczty paschalnej upamiętniającej wybawienie Izraelitów z Egiptu. Jej znaczenie polega z jednej strony na nawiązaniu do przeszłości, w której Bóg objawił swoją skuteczną obecność i moc, a z drugiej na tym, że zapowiada ona i zapoczątkowuje zbawczą przyszłość, możliwą dzięki misterium paschalnemu Chrystusa. Przebicie boku Jezusa na krzyżu, z którego wypłynęły krew i woda (J 19,33-35), wskazuje na nierozerwalne związki między śmiercią Zbawiciela a Eucharystią, której symbolem jest krew, oraz chrztem, symbolizowanym przez wodę. Tak staje się widoczne, że Jezus naprawdę „do końca nas umiłował”.
W aklamacji po Przeistoczeniu podczas Mszy św. wyznajemy: „Głosimy śmierć Twoją, Panie Jezu, wyznajemy Twoje zmartwychwstanie i oczekujemy Twego przyjścia w chwale”. W ten sposób podkreślona zostaje więź między dokonanym przez Jezusa dziełem zbawienia a nadzieją na Jego powtórne przyjście, której spoiwo stanowi Jego eucharystyczna obecność. Uwypuklenie tej prawdy Jan Paweł II zakończył słowami: „Eucharystia jest tajemnicą obecności, przez którą spełnia się w najwznioślejszy sposób obietnica Jezusa, że pozostanie z nami aż do skończenia świata”. Dzięki Eucharystii Bóg nieustannie objawia, że jest Bogiem wiernym, któremu możemy i powinniśmy całkowicie zaufać. A potrzebujemy Go i szukamy dlatego, że już Go rozpoznaliśmy i przyjęliśmy.
|