|
Z
Niepokalaną
... spotykamy Jezusa
Zima 4(44) 2005
ks. prof. Waldemar CHROSTOWSKI
Zbawiciel z rodu zwykłych ludzi - str. 8-9
Bóg, który w Jezusie Chrystusie stał się człowiekiem, wszedł we wszystkie uwarunkowania, jakim stale podlegamy. Są to realia konkretnego czasu i miejsca, a więc historii i geografii, a także złożone realia społeczne, religijne, duchowe i psychologiczne. Jezus Chrystus, prawdziwy Bóg i prawdziwy człowiek, był do nas podobny we wszystkim, z wyjątkiem grzechu. Przy bliższym spojrzeniu okazuje się jednak, że i ta strona człowieczeństwa, czyli dotkliwe skutki grzechu pierworodnego, nie pozostała bez wpływu na Jego losy. Widać to wyraźnie na przykładzie osadzenia Jezusa w historii biblijnego Izraela, przedstawionej na samym początku Ewangelii według św. Mateusza (1,1-17). Nie przypadkiem właśnie ten fragment jest czytany i rozważany w mszalnej liturgii słowa w okresie adwentu.
Ewangelista ukazuje Jezusa jako „syna Dawida, syna Abrahama” (w. 1). Długie dzieje biblijnego Izraela zostały podzielone na trzy części i ujęte jako spójna całość, która konsekwentnie zmierzała do celu zamierzonego przez Boga. Część pierwsza obejmuje czasy od Abrahama do Dawida (ww. 2-6), druga od Dawida do przesiedlenia babilońskiego (ww. 7-11), a trzecia od przesiedlenia babilońskiego do Jezusa Chrystusa (ww. 12-16). W osobie Abrahama, który stał się „ojcem wierzących”, Bóg wybrał zwyczajnego człowieka. Uczynił tak nie ze względu na jego zasługi, ale z racji na przyszłość, której narzędziem stał się Boży wybraniec. Dojrzewanie patriarchy odbywało się nie tylko w nieustannych zmaganiach z otaczającym go światem pogańskim, lecz również ze sobą i własnymi słabościami. Niezłomność była owocem ustawicznej współpracy z Bogiem, dzięki której egoizm i chęć polegania na sobie stopniowo ustępowały miejsca coraz większej ufności. W życiu Dawida, do którego potomstwa Bóg jeszcze bardziej zacieśnił obietnice zbawcze, zmagania z ułomnościami były znacznie silniejsze. Potrzebował on surowego napomnienia proroka Natana, aby opamiętać się i wyrazić skruchę po grzechu popełnionym z Batszebą, a nie była to wcale jego jedyna słabość. Wielkim przełomem w historii Izraela, o którym też mówi św. Mateusz, było wygnanie babilońskie. Stary Testament nie zostawia wątpliwości, że doszło do niego na skutek występków narodu Bożego wybrania, przed którymi bezskutecznie ostrzegali prorocy. W taką historię, znaczoną występkami i powrotami do Boga, wpisał się Jezus Chrystus. Jego ludzcy przodkowie rzadko zmierzali do Pana drogą niewinności, częściej natomiast drogą nawrócenia.
Charakterystyczna jest obecność czterech kobiet w Mateuszowym rodowodzie Zbawiciela. Pierwsza to Tamar (w. 3), której dramatyczne losy przedstawia rozdz. 38 Księgi Rodzaju. Przedwcześnie owdowiawszy, doświadczyła boleśnie skutków męskiego szowinizmu, w czym decydującą rolę odegrał Juda, jej teść. Z ich związku przyszły na świat bliźnięta, a jedno z nich, Fares, stało się ogniwem w łańcuchu ziemskich przodków Mesjasza. Druga kobieta miała na imię Rachab (w. 5). To samo imię nosiła osoba znana z opowiadania w rozdz. 2 Księgi Jozuego. Będąc nierządnicą, co tłumacze Starego Testamentu na język grecki złagodzili, przełożywszy jako „oberżystka”, przyjęła wywiadowców izraelskich penetrujących Ziemię Obiecaną. Dzięki temu uniknęła śmierci i weszła na trwałe do historii biblijnej. Z kolei Rut (w. 5), której imię nosi jedna z najkrótszych ksiąg Starego Testamentu, była Edomitką, czyli poganką. Po śmierci męża pozostała wierna jego pamięci, a także swojej teściowej. Zamieszkawszy w Betlejem, poślubiła zamożnego Booza, Izraelitę, któremu urodziła Obeda, dziadka króla Dawida. Stało się jasne, że Bóg spełnia swoje zbawcze zamiary nie tylko w obrębie narodu wybrania, ale także posługując się ludźmi, którzy nie podzielali wiary w Niego. Czwarta kobieta to Batszeba, której imienia św. Mateusz nawet nie wymienia, nazywając ją ogólnie „żoną Uriasza” (w. 6). Piękna mężatka stała się ofiarą pragnień i ambicji Dawida. Ich pierwsze dziecko zmarło po urodzeniu, a gdy Dawid uznał swój grzech, przyszło na świat następne, Salomon, przyszły budowniczy świątyni jerozolimskiej. Z potomstwem Dawida została związana obietnica Mesjasza, czyli Pomazańca Bożego, który miał odmienić losy świata. Każda z wymienionych w rodowodzie kobiet miała jakiś brak czy ułomność, które nie zostały całkowicie usunięte. Jednak zostały przezwyciężone i wykorzystane przez Boga jako „błogosławiona wina”.
Rodowód, zgodnie z dawnym i obecnym żydowskim sposobem myślenia, wymienia mężczyzn jako przodków Jezusa. Na tym tle obecność czterech wspomnianych kobiet jest tym bardziej wymowna. Na końcu rodowodu łańcuch imion męskich został gwałtownie przerwany: „Jakub, ojcem Józefa, męża Maryi, z której narodził się Jezus, zwany Chrystusem” (w. 16). Kobietom Starego Testamentu została przeciwstawiona Maryja, Matka Zbawiciela. Ewangelista przedstawi zaraz (1,18-25), przeżywane z perspektywy Józefa, dziewicze poczęcie Jezusa, o którym św. Łukasz opowie z perspektywy Maryi (Łk 1,26-38). Mroki grzechu musiały ustąpić, ponieważ Bóg wybrał i przygotował Maryję jako „naczynie wybrane” na Matkę swojego Syna. Nie stało się to bez Jej woli ani bez skutecznego współdziałania z Jej strony. Już wcześniej grzeszni ludzie doświadczali Bożego miłosierdzia, a grzechy i winy przegrywały w konfrontacji z łaską. W Maryi zwycięstwo dobra stało się pełne i całkowite.
Zbawiciel, który pochodził z rodu grzesznych ludzi, przekonał świat, że przezwyciężenie zła i grzechu jest możliwe. Tam, gdzie umęczony człowiek nic nie może, Boża łaska czyni cuda.
|