|
Z
Niepokalaną
... uczestniczymy w życiu
świętych Lato 2(50) 2007
„Świętymi bądźcie, bo Ja jestem święty, Pan,
Bóg wasz” / ks. prof. Waldemar Chrostowski
Pismo św. podkreśla, że świętość jest przymiotem Boga. Tylko Bóg
jest święty (hebr. qadosz), czyli Zupełnie-Inny, z którym absolutnie
niczego nie można porównać. W świętości Bóg najpełniej objawia
siebie: „Albowiem Bogiem jestem, nie człowiekiem, pośrodku ciebie
jestem Ja-Święty” (Oz 11,9). Świętość Boga jest widoczna i
odczuwalna oraz dostępna w świecie, który On stworzył. Szczególne
uczestnictwo w niej przypada ludziom, powołanym do istnienia na Jego
„obraz i podobieństwo”, a zwłaszcza tym spośród nas, którzy
otwierają się i owocnie odpowiadają na rozlany w swoich sercach dar
Bożej miłości. Świętość jako naśladowanie Boga
Izraelici jako naród Bożego wybrania wielokrotnie doświadczali
obfitych przejawów świętości Boga. Pierwszym, którego Bóg wybrał i
przeznaczył do przyjaźni ze sobą, był Abraham, który przyjął i
wyznawał Boga jako Pana i Ojca, zawsze wiernego obietnicom, jakie
daje. Bóg ukazuje w ten sposób swoją moc, zdolną do wewnętrznej
przemiany człowieka, gdyż świętość to nie tylko powołanie, lecz i
prawdziwy dar, uzdalniający do tego, by skutecznie odwzajemniać Bożą
miłość. Dzięki temu Bóg, który wzywa, daje także siłę do pójścia
za wezwaniem do naśladowania Go, jeżeli tylko zostanie ono z
ufnością przyjęte.
Największym znakiem świętości Boga stało się wyprowadzenie
Izraelitów z Egiptu i przymierze na Synaju. Izraelici przekonali
się, że staje On zawsze po stronie cierpiących i prześladowanych, a
Jego pragnieniem jest wybawienie człowieka z mocy zła. Dowodem Jego
świętości i mocy jest więc to, że zło zostanie pokonane, co w
każdych okolicznościach budzi nadzieję i dodaje sił.
Ponieważ Bóg jest święty, także ci, którzy Go wyznają i na Nim
polegają, są wezwani i usposobieni do świętości. W zbawczej
rzeczywistości Starego Testamentu natura tego powołania została
najpełniej ukazana w Księdze Kapłańskiej, gdzie najczęściej
powtarzane wezwanie brzmi: „Świętymi bądźcie, bo Ja jestem święty,
Pan, Bóg wasz”. Układ Księgi Kapłańskiej świadczy o tym, jak należy
pojmować świętość, która staje się udziałem ludzi. Jej pierwsza
część dotyczy sprawowania kultu i składania ofiar Bogu, natomiast
część drugą tworzą rozporządzenia i przepisy, których celem jest
określenie rozmaitych powinności moralnych, zarówno na poziomie
jednostki, jak i wspólnoty. Oddawanie czci Bogu oraz poprawne
życie – oto fundamenty, na których wspiera się budowla świętości.
Nawet jeżeli Izraelici nie potrafili sprostać wezwaniu do świętości,
zachowali pamięć, że jest ono ważnym drogowskazem ich życia,
zabezpieczającym tożsamość i przetrwanie narodu Bożego wybrania.
Świętość jako naśladowanie Chrystusa
Nowy Testament wnosi do prawdy o świętości nowe impulsy,
wynikające z wyjątkowości osoby i posłannictwa Chrystusa,
prawdziwego Boga i prawdziwego człowieka. Wierni Starego Testamentu
żmudnie szukali oblicza Bożego, prosząc – głównie w modlitwach
utrwalonych w psalmach - by Bóg je im odkrył i ukazał. Stwórca
odpowiedział na te wołania i objawił siebie w swoim Synu, który stał
się człowiekiem. Okazało się wtedy, że
świętość Boga uwidacznia się nie w splendorze, potędze i majestacie,
lecz w cichości, pokorze i czynnej miłości. Zaskoczenie i
niedowierzanie było tak wielkie, że część Izraelitów odmówiła
uznania Jezusa i pójścia za Nim, a ów wielki protest, jak wyraził to
Jan Paweł II, nazywa się najpierw Synagogą, a potem Islamem. Jedni i
drudzy protestują, że upokorzenie, które stało się udziałem Jezusa,
nie przystoi Bogu, że Jego świętość powinna znaleźć wyraz przede
wszystkim w chwale i mocy, które nie znoszą żadnego sprzeciwu. Miarą
uniżenia Syna Bożego stała się męka i krzyż. Tym razem Bóg nie tylko
pozostawał po stronie cierpiących i prześladowanych, lecz stał się
jednym z nich, upokorzonym tak, że – jak zapowiadał prorok Izajasz –
„mieliśmy go za nic”.
W Ewangeliach i w pozostałych pismach Nowego Testamentu Jezus jest
rzadko nazywany świętym (Mk 1,24; J 6,69; Dz 3,14). Zakłada się, że
tylko Bóg jest święty (Mt 6,9; J 17,11), a zamiast wyraźnie mówić o
świętości Jezusa, uznaje się ten Jego przymiot i pokazuje, na czym
polegają konsekwencje świętości. Trzeba uważnie przypatrywać się
Jezusowi i Jego postawie wobec innych ludzi, a także akceptowaniu
przez Niego swojego losu, traktowanym jako współudział w Bożym
planie zbawienia. Jego świętość uwidacznia się w ogromnej
wrażliwości na wszystkie ludzkie potrzeby, lecz przede wszystkim w
ustawicznej trosce o pełnienie woli Bożej. Chroni Go to od
wszelkiego egoizmu i otwiera na każdego człowieka. Przypowieść o
miłosiernym Samarytaninie nie zostawia wątpliwości, że Chrystusa
mogą w tym naśladować wszyscy, nawet ci, którzy nie przynależą do
ścisłego kręgu jego wyznawców. Świętość i jej owoce są obecne w
świecie jako trwały skutek Bożego dzieła stworzenia.
Jezus stale budził ogromne zainteresowanie swojego otoczenia. Wiele
razy dopytywano się o tajemnicę Jego osoby i popularności, często
wyrażając wolę pójścia za Nim i naśladowania Go. Zapał wielu
pytających studziła odpowiedź, jaką usłyszeli: „Jeśli ktoś chce
pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech co dnia bierze
krzyż swój i niech Mnie naśladuje. Bo kto chce zachować swoje życie,
straci je, a kto straci swe życie z mego powodu, ten je zachowa” (Łk
10,23-24). Świętość jest możliwa i osiągalna, ale nie przychodzi
za darmo ani bez wysiłku. Wymaga wpatrzenia się w przykład
Zbawiciela i odważnej decyzji, której następstwem jest naśladowanie
Go. Jezus wywraca ludzkie rachuby i ludzką logikę na korzyść
spojrzenia zakorzenionego w świętości Boga, którą nam objawił.
Ponieważ sam podjął i przeszedł tę wzniosłą drogę, zatem ci, którzy
chcą Go naśladować, otrzymali wzór, a zarazem siły do sprostania
temu powołaniu. Idąc za Chrystusem,
chrześcijanie zostają uświęceni, otrzymują bowiem udział w świętości
Boga. Tak spotykają się i wzajemnie uzupełniają dwa wymiary
świętości, a mianowicie dar i zadanie. Świętość pochodzi od Boga
i to On sam dopuszcza do udziału w swoim życiu. Jednocześnie wymaga
ona zaangażowania człowieka, czyli wysiłku, który ma wydźwięk
moralny, ponieważ stanowi owoc pracy nad sobą.
Świętość bywa osiągana na drodze
niewinności albo na drodze nawrócenia. W Starym i Nowym
Testamencie mamy liczne przykłady obydwu sposobów dochodzenia do
Boga i uczestnictwa w Jego świętości. Na każdej z tych dróg objawia
On, że jest Miłością.
|