|
Z
Niepokalaną
... uczestniczymy w życiu
świętych Lato 2(50) 2007Nadzwyczajna
historia!
O cudzie za
przyczyną o. Stanisława Papczyńskiego
Oto nadzwyczajna
historia, którą – po wnikliwym zbadaniu – Stolica Apostolska uznała
za cud. Młoda kobieta znalazła się w stanie błogosławionym. Już
pierwsze tygodnie ciąży ujawniły niebezpieczeństwo utraty dziecka.
Młoda matka trafiła do szpitala. Zastosowano skuteczną terapię. Stan
zdrowia kobiety poprawił się. Na podstawie przeprowadzonego
ostatniego dnia jej pobytu w szpitalu badania USG uchwycono akcję
serca płodu oraz określono jego wielkość.
Radość nie trwała jednak długo. Już następnego dnia pojawiły się
symptomy, że istnieje zagrożenie poronieniem. Kolejne badanie USG
przyniosło smutną diagnozę. Ponieważ ustała akcja serca płodu i
uległ on zmniejszeniu, lekarz stwierdził, że dziecko nie żyje.
Zalecił matce odstawienie lekarstw podtrzymujących ciążę. Kolejne
badanie wykonane następnego dnia potwierdziło poprzednią diagnozę.
Lekarz spodziewał się, że wkrótce nastąpi samoistne poronienie
płodu; za kilka dni pacjentka miała zgłosić się na kontrolę.
Po trzech dniach udała się tego samego lekarza. Ten wykonał kolejne
badanie USG, aby sprawdzić, czy dokonało się samoistne poronienie.
Gdyby do niego nie doszło, miał przystąpić do zabiegu usunięcia
martwej ciąży. Ku swemu i matki zaskoczeniu stwierdził akcję serca
płodu. Zważywszy na wcześniejszą dwukrotnie potwierdzoną diagnozę,
wydało się to niemożliwe. Lekarz postanowił powtórzyć badanie na
innym aparacie. Wynik tego badania niezbicie potwierdził, że dziecko
żyje. W niecałe siedem miesięcy później rodzina cieszyła się
narodzinami dziecka, które przyszło na świat zdrowe i rozwija się
prawidłowo.
Łaska ta - jak się później okazało – została wyproszona za
wstawiennictwem o. Stanisława Papczyńskiego, założyciela
Zgromadzenia Księży Marianów. Kuzyn, a zarazem ojciec chrzestny
szczęśliwej matki, dowiedziawszy się o ciężkim stanie ciąży swej
córki chrzestnej i jej pobycie w szpitalu, natychmiast rozpoczął
nowennę za przyczyną o. S. Papczyńskiego, w intencji uratowania
dziecka. Powyżej opisane fakty dokonały się w trakcie tej 9-dniowej
modlitwy. Do nowenny włączyli się z czasem inni członkowie rodziny.
Tak pomyślne zakończenie owego dramatycznego zdarzenia - bez
jakichkolwiek wątpliwości - związano ze wstawiennictwem o.
Stanisława.
Ojciec chrzestny od długiego czasu jest żarliwym czcicielem o.
Papczyńskiego. Przed laty, pielgrzymując pieszo na Jasną Górę,
zatrzymał się na Mariankach, przy grobie o. Stanisława. Tam poznał
naszego Założyciela oraz usłyszał o łaskach, jakie otrzymują wierni,
wzywający jego wstawiennictwa u Boga. Szybko przekonał się, że to
prawda. Pośród wielu łask wyproszonych przez niego za
wstawiennictwem naszego o. Stanisława może najbardziej znaczącą jest
ta, która dotyczyła osoby uzależnionej od alkoholu; prawie
natychmiast zdołała ona wyrwać się z nałogu. Nic więc dziwnego, że
za przyczyną o. Stanisława błagał Boga o uratowanie dziecka swej
chrzestnej córki.
Razem z całą rodziną, w której dokonał się wspomniany cud, jako
Zgromadzenie dziękujemy Bogu za wielką łaskę ożywienia martwego
dziecka w łonie matki, jednocześnie prosząc naszego Założyciela o
dalsze wstawiennictwo, zwłaszcza za wszystkie dzieci nienarodzone.
ks. Wojciech
Skóra MIC,
Postulator generalny
|