Stowarzyszenie Pomocników Mariańskich
Linia modlitwy
Pielgrzymki
Spotkania
Publikacje
Bractwo szkaplerzne
Strona główna

Z Niepokalaną
... przekazujemy wiarę w rodzinie   Zima 4(52) 2007

Patrzyłam na rodziców

Dopiero dziś dostrzegam, jak Bóg układał historię mojej rodziny. Najbardziej namacalne wspomnienia związane z przekazywaniem wiary w rodzinie to: wieczorne modlitwy, dziękczynienie przed posiłkami, znak krzyża kreślony przed wyjazdem w dłuższe trasy. Rodzice tłumaczyli mi Pismo św. i pokazywali, że to nie tylko martwe opowieści, że wszystko, co czytają, jest rozmową Boga ze mną, Jego odpowiedzią na konkretne sytuacje w moim życiu.
Jednak samo modlenie się i rozmawianie o Bogu było tylko zewnętrzną manifestacją czegoś głębszego. To co najważniejsze rodzice przekazywali mi tym, jak żyją i tym, co dla nich jest najistotniejsze. Pokazali, że warto jest rezygnować z siebie samego dla drugiej osoby, nawet w najprostszych sytuacjach – pozwolić komuś innemu mieć rację, nawet jeśli się myli, wybaczyć niewłaściwe odezwanie się, poświęcać swój czas i siły na to, żeby pomagać. Żyjąc z drugim człowiekiem, da się to zrobić tylko dzięki pomocy Boga, dzięki przekonaniu, że tracenie swojego życia ma sens. Rodzice nie tylko mówili, że Bóg istnieje. Pokazywali, że jest najważniejszy i że prowadzi moją rodzinę. Akceptowali to, co Bóg im dawał. Wielkim znakiem jest dla mnie to, że mama wolała tworzyć dla nas dom i czekać na nas z obiadem, zamiast iść do pracy i zarabiać jak najwięcej pieniędzy. Innym znakiem było otwarcie rodziców na życie. Mam pięcioro rodzeństwa i każde z nas jest kochane, i zostało przyjęte z radością jak najpiękniejszy prezent, który Bóg może dać człowiekowi.
Widziałam, jak rodzice odpowiadali na różne wydarzenia.
Na te codzienne – kłótnie czy zmęczenie - i na te niecodzienne, często trudne i smutne – śmierć mojego dziadka, problemy z pieniędzmi czy trwającą do tej pory ciężką chorobę mojej babci. W tych wszystkich trudnych chwilach widziałam, że po ludzku sytuacja jest beznadziejna. Ale mogłam też zobaczyć, że rodzice dostawali pomoc od Boga, która pomagała im akceptować cierpienie i z niego się cieszyć. W takich trudnych wydarzeniach rodzice mieli zaufanie do Boga, a On ich nie zawodził.
Ważne było dla mnie również to, że ja i moje rodzeństwo czuliśmy miłość rodziców do nas, i dzięki temu sami dziś rozumiemy, czym jest miłość. Nie można uwierzyć w coś, czego się nie widzi lub nie czuje. Rodzice nauczyli mnie miłości, tak jak uczy się czytania czy jazdy na rowerze. Potrafimy też dziś widzieć, że jest ona tylko odbiciem nieskończonej i niepojętej miłości Boga do nich, która jest faktem i rzeczą widzialną. Nie ma nic prostszego i nic trudniejszego, niż pokazać to własnemu dziecku.
Dlatego dziś jestem bardzo wdzięczna Bogu za ten cudowny i namacalny znak Jego miłości wobec mnie, wobec mojego rodzeństwa i wobec moich rodziców.

K.K.

Aktualności

Zgromadzenie
Księży Marianów w Polsce
Stowarzyszenie
w USA
Wydawnictwo
Księży Marianów
Sanktuarium
w Licheniu

 

CENTRUM  STOWARZYSZENIA  POMOCNIKÓW  MARIAŃSKICH
ul. Gdańska 6A, 01-691 Warszawa        tel. 0-22 833-74-05; fax: 0-22 833-32-33
e-mail: spm@marianie.pol.pl 

Numer rachunku bankowego:
PKO SA VII/O Warszawa 53-1240-1109-1111-0000-0515-2270