Stowarzyszenie Pomocników Mariańskich
Linia modlitwy
Pielgrzymki
Spotkania
Publikacje
Bractwo szkaplerzne
Strona główna

Z Niepokalaną
... przekazujemy wiarę w rodzinie   Zima 4(52) 2007

TYLKO NIE „ŚWIĘTY SPOKÓJ”!

Redakcja Z Niepokalaną prezentuje poniżej wywiad z rodziną katolicką, dotyczący jej życia wiarą.

- Proszę przedstawić swoją rodzinę: od jak dawna jesteście w małżeństwie, ile macie dzieci, czym zajmujecie się zawodowo?
- Mam na imię Marcin, a moja żona Beata. Jesteśmy w małżeństwie od niecałych 10 lat, mamy 4 dzieci. Najstarszy syn Adam ma 9 lat, córeczki bliźniaczki Matylda i Marysia - po 6 i najmłodszy synek Antoś - 4 lata. Jestem lekarzem weterynarii, a żona - nauczycielką biologii.

- Czworo dzieci to liczba odbiegająca od obecnych standardów...
- Jest to slogan powtarzany przez wiele osób przeze mnie spotykanych czy słyszanych w telewizji. „Rodziny wielodzietne” postrzegane są jako zjawisko, które towarzyszy patologii społecznej. Nawet spotykane przeze mnie w kościołach napisy na skarbonach „datki na rodziny wielodzietne” potęgują to postrzeganie i kojarzenie rodzin wielodzietnych z nędzą. Innego zdania są osoby, które mają kontakt z wielodzietną rodziną. Nasz dom tętni życiem, dzieci łatwiej rozwiązują między sobą konflikty, mają o czym ze sobą rozmawiać, w co się bawić itp. Osoby, które najwyżej cenią sobie „święty spokój”, obserwując taką rodzinę, często powtarzają: „Biedni rodzice, nie mają spokoju”, „Jak to dobrze, że nie mam wnuków”, „Ci to się umęczą z tymi dzieciakami”. Na szczęście nie każdy za nadrzędny cel stawia sobie „święty spokój”, ponieważ nie to jest powołaniem człowieka, ale miłość i służba Bogu oraz drugiemu człowiekowi, a to moim zdaniem jest przeciwieństwem „świętego spokoju”, czyli ciężka praca, poświęcenie i ofiarowanie się za innych. Może zabrzmi to egoistycznie i interesownie, ale taka postawa wobec swojej rodziny przynosi tylko i wyłącznie same korzyści, bo któż nie chce spędzać swej starości wraz z rodziną.

- Jak przekazujecie wiarę dzieciom?
- Dzieci wiary uczą się od swoich rodziców, przede wszystkim przez obserwację. Lecz nie czynią tego bezkrytycznie, czasem zadają pytania, zwracają uwagę, jeżeli coś wyda im się nieprawidłowe. Doskonale czują, jaki rodzice mają stosunek do Boga. Czy jest to „odklepywanie paciorka”, czy prawdziwa i głęboka modlitwa. Nawet jeżeli my, rodzice, jesteśmy zmęczeni, niezdolni do takiej modlitwy, to dzieci widzą poświęcenie i wysiłek rodziców, ofiarowane Panu Bogu. Bardzo ważna jest też postawa wujków i cioć, którzy często są autorytetami dla dzieci. Dzieciom trzeba przekazać, że jest nad nami żywy Bóg, który nas kocha, który ustalił pewne zasady dla naszego dobra.
Podobnie rodzice powinni rozumnie podchodzić do wiary, nie kopiować bezmyślnie postaw swoich rodziców czy innych osób, często powielając ich błędy, ale wyciągać wnioski i podejmować prawidłowe decyzje. Jest to szczególnie zgubne, gdy spotykamy się ze strony rodziny z „wymarłą wiarą”, czyli chodzeniem do „kościółka”, „paciorkiem”, a oprócz tego „życiem, jakby Boga nie było”, bo „życie takie już jest”. Staramy się wystrzegać takiej postawy, by nie skrzywdzić naszych dzieci, a w efekcie i siebie. Jeżeli przekażemy im nieprawdziwą „prawdę o nieżywym bogu”, szybko przekonamy się, że nie będą one szukać „prawdziwej miłości, jaką jest Chrystus”.
Największy nacisk kładę na przekazanie dzieciom, że Bóg jest w nas, koło nas, w naszych myślach, uczynkach, tajemnicach, że możemy Go dostrzegać na każdym kroku, w każdym człowieku. Chociażby szatan wykrzywiał nam ten obraz na wszystkie możliwe sposoby, musimy ufać Bogu bezgranicznie, a On nas na pewno nie zawiedzie. Bardzo ważne jest pokazywanie dzieciom na konkretnych przykładach „Bożych interwencji”, jak to na przekór wszystkiemu Bóg obraca zło w dobro, jak ratuje nas z opresji, jak dba o nas materialnie, jak to wszystko, co posiadamy i kim jesteśmy, zawdzięczamy nie sobie, ale Jemu.

- Jakie widzicie zagrożenia ze strony świata dla Waszych dzieci i życia rodzinnego oraz jak sobie z nimi radzicie?
- Największym zagrożeniem ze strony świata jest “pan tego świata” - szatan - i tylko jego trzeba się obawiać, mając jednak świadomość, że Bóg jest od niego o wiele silniejszy. Ta świadomość pomaga nam. Staramy się także wpoić ją naszym dzieciom i uczymy je odróżniać dobro od zła.
Świat pełen jest wszelakich pokus i nie odizolujemy i nie uchronimy dzieci przed nimi, tak jak byśmy tego chcieli, możemy tylko nauczyć je miłości, myślenia i mądrości, prosząc Boga, aby im ich udzielił. Na nas, rodzicach, spoczywa ogromna odpowiedzialność, aby chronić swoje dzieci przed złem, zepsuciem i nieczystością; bo czym się człowiek nakarmi, to będzie miał wewnątrz i to w nim zostanie. Najbardziej boję się o kontakt moich dzieci z pornografią i przemocą fizyczną ze strony obcych osób i przed tym będę je bronił z całych sił i prosił Boga o pomoc.
Ponad wszystko pamiętajmy o modlitwie za nasze dzieci i pamiętajmy o modlitwie za wszystkie rodziny: i te bezdzietne, i te wielodzietne.

- Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiała Grażyna Michalak

Aktualności

Zgromadzenie
Księży Marianów w Polsce
Stowarzyszenie
w USA
Wydawnictwo
Księży Marianów
Sanktuarium
w Licheniu

 

CENTRUM  STOWARZYSZENIA  POMOCNIKÓW  MARIAŃSKICH
ul. Gdańska 6A, 01-691 Warszawa        tel. 0-22 833-74-05; fax: 0-22 833-32-33
e-mail: spm@marianie.pol.pl 

Numer rachunku bankowego:
PKO SA VII/O Warszawa 53-1240-1109-1111-0000-0515-2270