Stowarzyszenie Pomocników Mariańskich
Linia modlitwy
Pielgrzymki
Spotkania
Publikacje
Bractwo szkaplerzne
Strona główna

Z Niepokalaną
... bądźmy uczniami Chrystusa   Lato 2(54) 2008

Miłość do nieprzyjaciół znakiem Chrystusa Zmartwychwstałego
ks. Marcos André Nascimento Silva

Pamiętam, jak mój tata zachęcał mnie po raz pierwszy do oglądania w telewizji jednej z najważniejszych walk bokserskich dla historii tego sportu w Brazylii. Był to rok 1990. Walka odbyła się w Stanach Zjednoczonych. Czekaliśmy w domu na transmisję do 3.00 w nocy. Była to okazja, by zdobyć mistrzostwo świata w boksie. Ja już wiedziałem, na czym polega boks; nie musiałem więc zadawać tacie pytań: „Co to jest boks?” lub „Jak się nazywają zawodnicy?” czy nawet „Dlaczego Maguilla – nasz bokser nr 1 – musiał tak długo się przygotowywać?”. Już znałem znaki szczególne tego sportu: rękawice, krótkie spodnie, bokserzy lekko skaczą, uderzają się nawzajem, próbując zwyciężyć jeden drugiego, a każdy z nich wkłada do ust ochraniacz zębów. Niestety, nasz zawodnik został znokautowany w 15 sekundzie II rundy!
Zastanawiając się nad kwestią, co najbardziej charakteryzuje chrześcijaństwo, dobrze by było rozważyć słowa samego Chrystusa. „Przykazanie nowe daję wam, abyście się wzajemnie miłowali, tak jak Ja was umiłowałem; żebyście i wy tak się miłowali wzajemnie. Po tym poznają, że jesteście uczniami moimi, jeśli będziecie się miłowali wzajemnie” (J 13,34n). Przez te słowa Jezus Chrystus oznajmił, że miłość w Jego wymiarze będzie odróżniać we wszelkich epokach Jego uczniów. Syn Boży powiedział te słowa, kiedy już Judasz Iskariota po spożyciu chleba w czasie Ostatniej Wieczerzy wyszedł, aby Go zdradzić. Chociaż Jezus doskonale wiedział, kim jest Judasz i co zamierza uczynić, kochał go jako swojego ucznia; nie wzgardził nim i nawet nie zabronił mu skazać Siebie na śmierć.
Miłość Jezusa to miłość, która przekracza zwyczajny rodzaj życzliwości, powszechnie przyjęte normy dobrego zachowania i kultury. Miłość w wymiarze krzyża Chrystusowego zwycięża wszelkie bariery ludzkie, nie kieruje się kryteriami ludzkimi i staje się bezpośrednim znakiem miłości Pana Boga. Taki rodzaj miłości najbardziej wyróżnia chrześcijan na świecie.
Dobra nowina polega na tym, że Pan Bóg sam udzieli takiej łaski chrześcijanom. Potrzebna jest łaska od Ducha Świętego, by człowiek mógł powiedzieć, że Jezus Chrystus jest Panem, tzn. potrzebna jest pomoc od Boga, który uzdalnia człowieka do okazania miłosierdzia i przebaczenia w taki sam sposób, jak Chrystus nam pokazał. Żaden człowiek nie jest w stanie kochać jak Jezus własnymi siłami.
„Miłujcie waszych nieprzyjaciół; dobrze czyńcie tym, którzy was nienawidzą; błogosławcie tym, którzy was przeklinają, i módlcie się za tych, którzy was oczerniają” (Łk 6,27n). Przez taką miłość do nieprzyjaciół Kościół w pierwszych wiekach niesamowicie wzrastał. Poganie zadawali sobie pytanie: „Co za ludzie?”, „Skąd pochodzi ta siła miłości bezinteresownej?”, „Skąd płynie ten brak zainteresowania władzą, pieniędzmi, sławą, sukcesem?”. Dzieje Apostolskie opowiadają, jak coraz więcej ludzi przyjmowało wiarę w Chrystusa, gdyż wiedzieli, że On jest obecny w życiu tych, którzy kochają tak jak On.
Pierwsi chrześcijanie nie mieli żadnej metody ewangelizacyjnej. Pomimo to całe Imperium Rzymskie, przesiąknięte światopoglądem pogańskim, uległo ogromnej przemianie pojęć i zwyczajów. Pierwsi chrześcijanie dawali przede wszystkim świadectwo bezwarunkowej miłości, gdyż Kościół pierwszych wieków stanowił wspólnotę ludzi żyjących według innych wartości. Właściwie oni żyli według jednego tylko przykazania Pańskiego: miłowania nieprzyjaciela. W nich można było zobaczyć wspólnotę, dla której „osoba Jezusa Chrystusa – Jego życie, słowa, czyny i przeznaczenie – ma najwyższe znaczenie, jest bowiem kluczem do zrozumienia siebie” i całego świata.
Owa miłość powszechna, nieograniczona językiem, narodowością, stanowiskiem społecznym, wiedzą itp., jest znakiem charakterystycznym dla Kościoła. Więzią, która tworzy jedność między wszystkimi uczniami Chrystusa, jest miłość. Ona jest także znakiem Królestwa niebieskiego, gdyż zarówno wiara, jak i nadzieja są właściwe tylko Kościołowi pielgrzymującemu: sama zaś miłość pozostaje u tych, których wiara doprowadziła do oglądania Boga twarzą w twarz. Pozostaje tylko miłość Boga i bliźniego, ta sama na ziemi, jak i w niebie.
Podobnie jak w Kościele pierwotnym świadectwo życia chrześcijańskiego było wielkim znakiem dla pogan, tak dziś ludzie na świecie oczekują takich znaków ze strony chrześcijan. Świat ma szeroko otwarte oczy na tych, którzy wyznają Chrystusa, by zobaczyć, czy naprawdę oni za Nim idą. Miłość bezwarunkowa jest także miernikiem naszej wiary i przylgnięcia do Chrystusa. Czy możemy uczynić naszymi słowa św. Pawła: „Teraz zaś już nie ja żyję, lecz żyje we mnie Chrystus. Choć nadal prowadzę życie w ciele, jednak obecne życie moje jest życiem wiary w Syna Bożego, który umiłował mnie i Siebie samego wydał za mnie” (Ga 2,20)?
Miłość do nieprzyjaciela, w taki sam sposób, jaki Jezus nam pokazał, żywiła serce wielu w historii Kościoła. W XX wieku mamy bardzo piękne świadectwo, że jest ona możliwa. Przykład wiary i miłości św. Józefiny Bakhity, św. Maksymiliana Marii Kolbego, Jana Pawła II, Matki Teresy z Kalkuty i wielu innych chrześcijan staje się dla nas konkretnym znakiem działania Bożego w świecie i głoszenia Ewangelii jako jedynej prawdy wyzwalającej człowieka z niewoli grzechu.
Miłość do nieprzyjaciela jest dla każdego z nas największą próbą miłości przede wszystkim do Pana Boga. Jako chrześcijanie przeżywamy na tym świecie podobne, a nawet bardzo często te same trudności, jakie mają ludzie niewierzący. Nieporozumienia w rodzinie, brak akceptacji współpracownika, wręcz prześladowanie z powodu religii są dla wielu chrześcijan czymś codziennym. Nasze przygotowanie do „tej walki w życiu codziennym” ma nas przygotowywać do tego, by kochać bliźniego przez Chrystusa, w Chrystusie i z Chrystusem. Nie jesteśmy sami, gdyż nasz Pan Zmartwychwstały już znokautował śmierć i demona, a wraz z nimi nasze słabości i grzechy.
W przeciwieństwie do walki bokserskiej na ringu, potrzebujemy bardziej wpatrywać się w Chrystusa, Zwycięzcę śmierci, a nie w naszego przeciwnika. Od Chrystusa Zmartwychwstałego dostajemy siłę, by Jego przebaczenie zanieść do wszystkich ludzi, a szczególnie do wrogów. Nasze rękawice, spodnie, ochraniacze zębów to modlitwa, post i jałmużna. One mogą bardzo nam pomóc zadać śmierć staremu człowiekowi, aby nowy człowiek - zdolny do miłości - kierował naszym życiem codziennym.

Aktualności

Zgromadzenie
Księży Marianów w Polsce
Stowarzyszenie
w USA
Wydawnictwo
Księży Marianów
Sanktuarium
w Licheniu

 

CENTRUM  STOWARZYSZENIA  POMOCNIKÓW  MARIAŃSKICH
ul. Św. Bonifacego 9, 02-914 Warszawa       tel. 022 6519029,  022 8337405; fax: 022 8333233
e-mail: spm@marianie.pol.pl 

Numer rachunku bankowego:
PKO SA VII/O Warszawa 53-1240-1109-1111-0000-0515-2270