|
Z
Niepokalaną
...
odkrywamy nasze powołanie Jesień 3(55) 2008
Z
Maryją odkrywamy nasze powołanie / ks. Janusz Kumala MIC
Życie jest darem, za który mamy zawsze Bogu dziękować. Radosne
przyjmowanie go jest ściśle związane ze świadomością, że
wszystko, cokolwiek nas spotyka, ma sens.
Chodzi o to, byśmy postrzegali nasze życie w perspektywie powołania,
czyli Bożego zaproszenia, które mamy rozpoznać, przyjąć i wypełnić.
Wzorem takiej postawy wobec życia jest Maryja, powołana przez Boga
do wypełnienia niepowtarzalnego zadania, które określa tajemnica
Bożego macierzyństwa.
Łaska powołania
Wszyscy ludzie otrzymują od Boga łaskę powołania, która jest
wezwaniem do kroczenia drogą życia chrześcijańskiego. Jej
znakiem są wewnętrzne przynaglenia, by szukać prawdy i dobra. Każdy,
kto wejdzie na tę drogę poszukiwań, już jest na drodze wiodącej ku
Chrystusowi. Do wielu dociera Dobra Nowina o Jezusie i przyjmując
ją, stają się chrześcijanami, jeśli podejmują to wszystko, co wiąże
się z łaską chrześcijańskiego powołania. Nikogo Bóg nie zostawia bez
szansy odkrycia i przyjęcia tajemnicy Chrystusa, który przecież po
to przyszedł na ziemię, aby szukać i zbawić każdego człowieka.
Łaskę powołania otrzymała też Maryja, Córka narodu wybranego,
którą Bóg wezwał, aby przyjęła Syna Bożego i, jako Jego Matka,
wprowadziła Go w historię świata. W Maryi podziwiamy piękno
chrześcijańskiego powołania, a jako Pierwsza Chrześcijanka jest dla
nas niedościgłym wzorem, w jaki sposób my mamy realizować nasze
powołanie. Bądźmy wdzięczni Bogu za to, że przez chrzest święty
wprowadził nas na drogę życia chrześcijańskiego. Dziękujmy Mu za tę
łaskę i wszystkim, którzy nam ją pomogli przyjąć – naszym rodzicom,
rodzicom chrzestnym, księżom, katechetom, Kościołowi.
Trud rozeznawania
Choć idziemy drogą powołania, to jednak stale mamy rozeznawać, w
jaki sposób je realizować, ustawicznie odkrywając, czego Bóg od nas
oczekuje i jaka jest Jego wola. Niewiele będzie znaczyć to, że
jesteśmy ochrzczeni i nazywamy się chrześcijanami, jeśli nie
będziemy żyć jako chrześcijanie, to znaczy zgodnie z wymogami
Ewangelii i w uległości natchnieniom Ducha Świętego.
Mamy pytać i szukać, tak jak czyniła to Maryja. Poddana Bożemu
prowadzeniu, była otwarta na Jego słowo i z radością je przyjmowała,
by wiernie wypełniać w codziennym życiu. Uważnie słuchała, nie
zrażając się tym, że czasami trudno Jej było zrozumieć, czego Bóg od
Niej oczekiwał. Żyjąc w zawierzeniu Bożej miłości, otrzymywała
wystarczająco dużo światła, by kroczyć drogą swego powołania, nawet
jeśli wiodła ona przez Golgotę, gdzie patrzyła na śmierć Syna. Także
nam Bóg nie będzie skąpił pomocy, byśmy mogli właściwie
rozeznawać i wytrwale wędrować drogą naszego powołania.
Być wiernym
Rozpoznane powołanie należy przyjąć z radością i pozostawać mu
zawsze wiernym. Choć możemy wędrować po trudnych i bolesnych
ścieżkach życia, to zawsze bądźmy świadomi Bożej obecności i Jego
miłości. Każdy nasz krok przybliża nas do nieba, a kto wytrwa do
końca, będzie zbawiony.
Maryja umiała najpiękniej zrealizować rozpoznane powołanie i
towarzyszy nam, abyśmy także my z radością odkrywali nasze osobiste
powołanie i podążali jego drogą. Jako Matka jest przy nas
obecna, aby pomagać i wskazywać drogę. |