|
Z Niepokalaną
... i św.
Pawłem umacniamy misyjność Kościoła
Lato 2(58) 2009
Apostoł Narodów / ks.
prof. Waldemar Chrostowski
Paweł miał
świadomość, że chrześcijanie dobrze znali jego przeszłość i
wiedzieli, iż dawny zaciekły prześladowca Kościoła stał się gorliwym
apostołem Chrystusa. Czasami nawiązywał do tej przemiany, głosząc
cud łaski Bożej, która zupełnie niezasłużenie stała się jego
udziałem. Spotkanie ze Zmartwychwstałym uczyniło z niego niezłomnego
świadka Pana, którego ujrzał i doświadczył na drodze pod Damaszkiem.
Oczyściwszy swoje spojrzenie na judaizm, doszedł do wniosku, że
zbawczego wydarzenia Chrystusa nie sposób zamknąć w ramach religii i
pobożności biblijnego Izraela.
„Obecne życie moje jest życiem wiary w Syna Bożego” (Ga
2,20)
Poznawszy i przyjąwszy Chrystusa, Paweł doszedł do przekonania, że
oto realizuje się zamysł Boży, który znalazł wyraz w ekonomii
Pierwszego Przymierza. Chrystus spełnił odwieczne nadzieje
biblijnego Izraela. Pierwszymi, do których św. Paweł zwrócił się z
Dobrą Nowiną o Chrystusie, byli Żydzi, uznał bowiem za swój
obowiązek dzielić się z nimi wiarą, którą otrzymał jako dar. Pod
koniec życia napisał: „Wolałbym bowiem sam być pod klątwą
[odłączonym] od Chrystusa dla zbawienia braci moich, którzy według
ciała są moimi rodakami” (Rz 9,3). Jednak niemal wszędzie spotykał
się z wieloma przejawami sprzeciwu i wrogości, które go upewniały,
że powinien głosić Chrystusa także poganom.
Paweł był głęboko przekonany, że Bóg jest Panem całej ludzkości,
wybranie zaś Izraela jest drogą ułatwiającą poznanie Boga przez
wszystkich ludzi. Dobra Nowina, której sedno stanowi głoszenie
pojednania z Bogiem wszystkich ludzi bez wyjątku, nie może
ograniczać się do Żydów, którzy w nowej sytuacji mają nowe zadania i
odpowiedzialność. Być prawdziwym apostołem oznacza wierne
świadczenie o Panu, który umarł i zmartwychwstał, by wyrwać z
otchłani zła i grzechu każdego człowieka. Na tym nauczaniu opiera
się głoszenie absolutnie podstawowej i niezastąpionej wartości
wiary, wobec której ustępują uczynki wykonywane w imię Prawa
objawionego na Synaju.
Utwierdzenie się w pewności co do potrzeby misji wśród pogan
nastąpiło u Pawła w Antiochii nad Orontesem. Tam nazwano uczniów
Chrystusa „chrześcijanami” (Dz 11,20.26); nazwa ta bardzo szybko się
przyjęła. Powołując się na przykład Pawła, Benedykt XVI wyjaśnia:
„Na chrześcijańską tożsamość składają się następujące elementy: nie
szukać siebie o własnych siłach, ale przyjąć samych siebie od
Chrystusa i z Chrystusem uczynić z siebie dar, i w ten sposób
uczestniczyć osobiście w życiu samego Chrystusa, aż do zanurzenia
się w Nim i podzielania zarówno jego śmierci, jak i życia”.
„Wszystko mogę w Tym, który mnie umacnia” (Flp 4,13)
Paweł odbył trzy wielkie podróże misyjne. Pierwsza (lata
45-48) wiodła na Cypr, a następnie do Galacji w Azji Mniejszej, skąd
Paweł i Barnaba powrócili do Pamfilii nad Morzem Śródziemnym, a
potem do Antiochii. Druga (lata 50-53) zaprowadziła go ponownie do
Galacji, a stamtąd na północno-zachodnie wybrzeże Azji Mniejszej,
skąd odpłynął do Macedonii, a potem przez Ateny udał się do Koryntu
i stamtąd do Jerozolimy. Na szlaku trzeciej podróży misyjnej (lata
53-58) znalazły się wspólnoty, które wcześniej założył oraz nowe
miejscowości w Azji Mniejszej i Europie. Ostatnia podróż, odbyta
drogą morską, prowadziła z Jerozolimy i Cezarei Nadmorskiej przez
Kretę i Maltę do Rzymu, gdzie poniósł śmierć męczeńską.
Paweł odnosił ogromne sukcesy misyjne.
Skuteczność
jego ewangelizacji zależała od tego, że bezgranicznie polegał na
Chrystusie, zawierzając Mu całe swoje życie do tego stopnia,
że mógł napisać: „Teraz zaś już nie ja żyję, lecz żyje we mnie
Chrystus” (Ga 2,20). Po swoim nawróceniu stał się
bezkompromisowym świadkiem zmartwychwstania Jezusa, dając do
zrozumienia, że stanowi ono fundament jego apostolstwa i nowego
życia. Wyprawy misyjne to dojrzałe
owoce wiary, którą chciał jak najobficiej dzielić się z innymi.
Przemiana pod Damaszkiem tak bardzo rozszerzyła
jego serce, że otworzył się na wszystkich ludzi, również na tych,
którzy nie należeli do ludu Bożego wybrania, czyli Izraela. Dzięki
temu stał się prawdziwym Apostołem Narodów oraz, jak nazywa go
tradycja chrześcijańska - „pierwszym po Jedynym”.
Ewangelizacyjna działalność Pawła
napotykała na mnóstwo przeszkód, przeciwności i trudności.
Kilka razy dał temu wyraz w swoich listach, ale nie po to, by się
skarżyć, lecz dostarczyć umocnienia innym, którzy pójdą w jego
ślady, np.: „Trzy razy byłem sieczony rózgami, raz kamienowany,
trzykrotnie byłem rozbitkiem na morzu, przez dzień i noc przebywałem
na głębinie morskiej. Często w podróżach, w niebezpieczeństwach na
rzekach, w niebezpieczeństwach od zbójców, w niebezpieczeństwach od
własnego narodu, w niebezpieczeństwach od pogan, w
niebezpieczeństwach w mieście, w niebezpieczeństwach na pustkowiu, w
niebezpieczeństwach na morzu, w niebezpieczeństwach od fałszywych
braci; w pracy i umęczeniu, często na czuwaniu, w głodzie i
pragnieniu, w licznych postach, w zimnie i nagości, nie mówiąc już
o mojej codziennej udręce płynącej z troski o wszystkie Kościoły” (2
Kor 11,25-28). Nieco wcześniej, także do wiernych Kościoła w
Koryncie, napisał: „Bądźcie naśladowcami moimi, tak jak ja jestem
naśladowcą Chrystusa” (1 Kor 11,1). |