Stowarzyszenie Pomocników Mariańskich
Linia modlitwy
Pielgrzymki
Spotkania
Publikacje
Bractwo szkaplerzne
Strona główna

Z Niepokalaną
... wielbi dusza moja Pana   Zima 4(60) 2009

Czy potrzebujemy adwentu? / ks. Janusz Zawadka MIC

Współcześnie potrzebujemy go być może bardziej niż kiedykolwiek wcześniej. Adwent to czas oczekiwania na przyjście Pana. To prawda. Rzecz w tym, że wielu z nas nie ma już czasu na nic. Nie ma go dla Boga, na modlitwę ani na rodzinę, na spotkania z innymi, na wypoczynek itd. Wielu z nas już nawet nie wie, co to znaczy czekać. Wszystko musi być „już”, „od zaraz”, najlepiej na „wczoraj”. Bardzo pięknie stan naszego wewnętrznego rozgardiaszu opisała benedyktynka Laura Swan z USA: „Żyjemy w hałaśliwej kulturze, nieustannie bomardowani przez informacje, muzykę i wszechobecną reklamę, przypominającą nam o wszystkich rzeczach, których nie posiadamy. Żyjemy z syndromem im więcej, tym lepiej”.

            Biorąc to wszystko pod uwagę, nasze zabieganie z jednej strony i tęsknoty serca - z drugiej, zwrócenie uwagi na adwent może być dla nas błogosławione. Adwent może okazać się czasem rozpoznawania, czym jest owładnięte moje serce. Odczytany w kluczu świąt Bożego Narodzenia, jak czas przygotowania do nich, będzie odzyskiwaniem utraconego czasu dla rodziny i dla wszystkich tych, których kocham i są mi bliscy.

            Mówiąc o Bożym Narodzeniu, mam ponowną okazję otwierania samego siebie na dobroć, miłość i bezinteresowność, na to wszystko, co dobrego zawiera się w słowach „rodzina” i „dom”. Odczytanie adwentu w kluczu powtórnego przyjścia Pana na końcu czasów, jako przygotowania do niego, będzie szansą ponownego odnalezienia siebie. Odnajdując siebie, odnajdę tym samym Boga. „Kiedy Bóg jest na pierwszym miejscu – wołał św. Augustyn – to wszytsko inne będzie na właściwym miejscu”, i modlitwa, i odpoczynek.         W adwencie rozlega się wołanie „Marana tha” – przyjdź, Panie, nie zwlekaj! W zawołaniu tym dochodzą do głosu najgłębsze pragnienia naszego serca. Otwórzmy się na nie! Dzięki nim mogę sobie na nowo uświadomić, czego tak naprawdę chcę, dokąd zmierzam, o co mi chodzi? Pragnienia mogą być różne, np. pragnę jeść, zabawić się, coś przeżyć, gdzieś wyjechać, dostać się na studia. Wszystkie te rzeczy są skądinąd dobre. Adwent pozwoli mi je uporządkować, nadać im właściwą hierarchię.

            W pytaniu o adwent - czy potrzebuję go dzisiaj? - kryje się pytanie, czy potrzebuję Boga? Chodzi o to, czy pragnę Boga? Święty Augustyn mówił: „To, czego pragniesz, tego jeszcze nie widzisz, ale pragnąc, stajesz się zdolnym do przyjęcia, gdy nadejdzie”. Czy nie ma zatem racji św. Augustyn, a wraz z nim Psalm 63, kiedy mówią, że to, czego człowiek najbardziej pragnie, to Bóg? „Ciebie Boże pragnie moja dusza, ciało moje tęskni za Tobą, jak zeschła ziemia (za wodą)”. W tym kontekście adwent jawi się jako czas radosnego oczekiwania na Zbawiciela. Potrzebuję Go tak samo, jak ziemia zeschnięta rosy. Potrzebuję Go tak, jak moje serce łaski, miłości i ciepła, aby mogło na nowo przynosić owoce.

Aktualności

Zgromadzenie
Księży Marianów w Polsce
Stowarzyszenie
w USA
Wydawnictwo
Księży Marianów
Sanktuarium
w Licheniu

 

CENTRUM  STOWARZYSZENIA  POMOCNIKÓW  MARIAŃSKICH
ul. Św. Bonifacego 9, 02-914 Warszawa       tel. 022 6519029,  022 8337405; fax: 022 8333233
e-mail: spm@marianie.pl 

Numer rachunku bankowego:
PKO SA VII/O Warszawa 53-1240-1109-1111-0000-0515-2270