|
Z Niepokalaną
... wielbi
dusza moja Pana Zima
4(60) 2009
Srebrny jubileusz marianów w Rwandzie
/ ks.
Ryszard Kusy MIC
Matka
Boża objawia się wybranym osobom w wybranych przez siebie miejscach
na całym świecie. Wioski lub miasta czy nawet całe kraje są z tego
dumne – że to ich ziemię właśnie sobie wybrała. Niektórzy twierdzą,
że Maryja objawiła się w Kibeho w Rwandzie nie dla zasług i
szczególnej pobożności rwandyjskiego ludu, ale wręcz przeciwnie – z
powodu zatwardziałości serc mieszkańców tego maleńkiego kraju w
środku Afryki. Jakkolwiek by nie było, Maryja objawiła się
widzącym jako Matka Słowa. Jako Matka. Prosiła o nawrócenie. I o
modlitwę bez hipokryzji.
Jedna z widzących ujrzała w wizji rzekę krwi, w którą
miała zamienić się Rwanda,
jeśli ludzie nie zmienią swojego postępowania. Pięć lat po ostatnich
objawieniach doszło w Rwandzie do ludobójstwa; w ciągu 3 miesięcy
zabito milion ludzi! W samym Kibeho, w kościele, niedaleko
miejsca objawień, spalono żywcem i rozszarpano wrzucanymi do
świątyni granatami mnóstwo ludzi. Rok później to samo Kibeho było
świadkiem następnej tragedii, która pochłonęła kolejne ofiary. W
pierwszym przypadku ginęli Rwandyjczycy z plemienia Tutsi, w drugim
- z plemienia Hutu. W ten sposób Kibeho stało się grobem dla
całej Rwandy.
Mariańscy misjonarze i ich goście, z o. generałem Janem M. Rokoszem
na czele, w tym właśnie miejscu świętowali
we wrześniu 2009 r. jubileusz 25 lat obecności Zgromadzenia
Księży Marianów w Kraju Tysiąca Wzgórz, jak nazywa się Rwandę. Przez
swoją tam obecność dali wyraz wierze, że to miejsce nie jest grobem
śmierci, ale zmartwychwstania i pojednania dla kraju poranionego
przez bratobójczą wojnę i ludobójstwo.
W
Kibeho, na wzgórzu Nyarushishi, marianie budują dom rekolekcyjny i
Centrum Formacji Maryjnej „Cana”, które było miejscem radosnego
wrześniowego świętowania i dziękowania Bogu za dar pracy misyjnej w
Rwandzie.
W sanktuarium Nyina wa Jambo – Matki Słowa - uroczystą Eucharystię
koncelebrowali: bp Augustyn Misago, ordynariusz diecezji Gikongoro,
na terenie której znajduje się Kibeho, abp Ivo Scapolo, nuncjusz
apostolski w Rwandzie, Przełożony generalny marianów oraz Przełożony
prowincji polskiej, ks. Paweł Naumowicz, wraz ze wszystkimi
mariańskimi misjonarzami w tym afrykańskim kraju i gośćmi marianami
z Rzymu, Polski, Anglii, Kamerunu i Stanów Zjednoczonych. W owym
gronie znaleźli się pierwsi 3 misjonarze,
którzy w 1984 r. zapoczątkowali misję mariańską w Rwandzie, do
której – jak twierdzą jego mieszkańcy – Bóg po całodziennej wędrówce
po świecie powraca na nocny spoczynek, tak jest ona piękna.
Misjonarzami tymi byli: ks. Franciszek Filipiec, pracujący obecnie w
Kamerunie, ks. Tadeusz Wyszomierski, który przyjechał na
jubileuszowe uroczystości z Anglii, oraz ciągle w przebywający na
misjach w Rwandzie ks. Zdzisław Żywica. Biskup Misago oraz nuncjusz
kilkakrotnie wyrazili swoją wdzięczność za pracę marianów w tym
kraju.
Misjonarze i ich goście mieli także możliwość spotkania z Nathalie,
jedną z widzących, która na stałe przebywa w sanktuarium i
dyskretnie służy pielgrzymom. Dla wielu jej opowiadanie o
objawieniach, ich przebiegu, słowach i gestach Matki Bożej pozostaną
w pamięci.
Jubileusz był również okazją do refleksji teologiczno-historycznej,
w której nie zabrakło przypomnienia opisu początków misji i samej
idei zakorzenienia Zgromadzenia Marianów na kontynencie afrykańskim,
co zostało przedstawione przez jej założyciela, ks. Eugeniusza
Delikata, ówczesnego przełożonego prowincji polskiej.
Przeszczep mariańskiego charyzmatu na Czarny Ląd widoczny jest w
miejscowych, afrykańskich powołaniach.
Druga część jubileuszu odbyła się w Nyakinamie na północy kraju,
gdzie znajduje się mariański dom formacyjny postulatu i nowicjatu.
Goście mogli z radością zauważyć dom tętniący życiem: 7 postulantów
i 5 nowicjuszy, którym towarzyszyło 4 mariańskich kleryków. Młodzież
mariańska pochodzi z 3 afrykańskich krajów: Rwandy, Konga i
Kamerunu. W tym ostatnim 3 następnych seminarzystów kontynuuje
studia teologiczne. Z powodu małej liczby misjonarzy i
niewystarczającej znajomości kultury oraz mentalności innych
obszarów Afryki, kandydaci zgłaszający się z Nigerii, Ghany czy
Republiki Południowej Afryki kierowani są do innych zgromadzeń,
które mogą mieć z nimi łatwiejszy i bardziej owocny kontakt.
Nyakinama to także parafia, czyli miejsce zwykłej, nieraz mozolnej
pracy misyjnej. To miejsce pierwszego kontaktu z jęz. rwandyjskim -
kinyarwanda, który w niczym nie przypomina rodzimego polskiego
języka,
a który swoją tonicznością i zawiłą
gramatyką sprawia, zwłaszcza na początku, wiele problemów; zbliża
też bardzo misjonarzy do miejscowych chrześcijan. Goście z Polski
mieli okazję odwiedzić parafian w ich domach i chatach. Niejednemu
spontanicznie wyrwało się: „Jak oni biednie żyją”.
W
czasie świątecznych obchodów nie zabrakło też Eucharystii
celebrowanej w kaplicy sióstr klauzurowych, w miejscu, w którym
kilku misjonarzy mariańskich zastał początek ludobójstwa w 1994 r.
Wielu ludzi zginęło wówczas zabitych maczetami na oczach bezbronnych
misjonarzy; jednak udało im się uratować kilka osób. Teraz był to
czas dziękowania Bogu za dar życia i modlitwy za zmarłych oraz
zamordowanych.
Specyficznej pracy oddaje się ks. Żywica, jeden z trzech pierwszych
mariańskich misjonarzy. Jego posługa polega głównie na prowadzeniu
rekolekcji i sesji poświęconych sposobom wyjścia z traumatycznych
przeżyć wojennych. Jest on ojcem duchownym wspólnoty Foyer de
Charité, która prowadzi ośrodek rekolekcyjny w pięknie położonej
górskiej miejscowości Remera-Ruhondo. Tam też odprawiono ostatnią
Mszę św. jubileuszu. |