Stowarzyszenie Pomocników Mariańskich
Linia modlitwy
Pielgrzymki
Spotkania
Publikacje
Bractwo szkaplerzne
Strona główna

Z Niepokalaną
... módlmy się za kapłanów   Wiosna 1(61) 2010

Formacja mariańska afrykańskich kandydatów w Rwandzie /
ks. Grzegorz Leszczyk MIC

            „Kocham Matkę Bożą”, „lubię księży”, „od narodzin zawsze chciałem być księdzem” – to najczęstsze powody, dla których rwandyjscy chłopcy chcą zostać księżmi. Pytam dalej: „Ale chcesz być księdzem diecezjalnym czy zakonnikiem? Do czego z tych dwóch rzeczy powołuje cię Bóg?”. I tu zaczynają się problemy.

            Poziom rozumienia samego powołania, a zwłaszcza dobrego i właściwego rozeznania go w Rwandzie, jest bardzo niski. Najwięcej trudności, szczególnie na początku tej drogi, istnieje na płaszczyźnie motywacji. Ogólnie każdy z młodych kandydatów, z jakimi mam kontakt, mówi o wzniosłych ideach naśladowania Boga i poświęceniu Mu swojego życia. Jednak po krótkiej rozmowie często widać, że są to kalkulacje dotyczące zabezpieczenia swojej przyszłości. W Rwandzie pozycja społeczna księdza jest bardzo wysoka. Jest on postrzegany jako ktoś dobrze sytuowany materialnie, respektowany, bo ma znaczny autorytet społeczny i - władzę! Dobrze koresponduje to z ogólnymi pożądaniami Rwandyjczyków. To nie jedyne motywy zgłaszających się chłopców, ale bardzo utrudniają proces rozpoznania prawdziwego powołania.

Na początku nasi kandydaci do Zgromadzenia Marianów niemal zupełnie nie znają różnic między życiem zakonnym a życiem kleru diecezjalnego. Pochodzą oni z całej Rwandy. Mamy tutaj dwa domy zakonne: w Nyakinamie – na północy i w Kibeho – na południu. Poza tym kilka razy w roku uczestniczę w sesjach powołaniowych organizowanych przez różne szkoły lub parafie, więc mam dość szeroki kontakt personalny z tymi środowiskami. Niektórzy chłopcy sami piszą listy, bo z różnych źródeł dowiedzieli się o naszym Zgromadzeniu.

            Trzy razy w roku organizuję dla nich sesje (rekolekcje) powołaniowe w domu formacji w Nyakinamie, by bliżej ich poznać. Spędzają z nami, marianami, kilka dni i wówczas staramy się odkryć ich prawdziwe motywacje „bycia księdzem”. To jest rozpoznanie wstępne. Dotychczas rozpoczynających ten pierwszy etap było kilkunastu. Ci, którzy wydają się rzeczywiście powołani przez Boga, kilka miesięcy po ukończeniu szkoły średniej rozpoczynają prepostulat; trwa on ok. 2 miesięcy. Jest okresem głębszego rozeznania powołania danego kandydata. Później czeka ich roczny postulat, za który odpowiedzialny jest ks. Andrzej Tokarczyk MIC. W postulacie jest z reguły mniej niż 10 chłopców, obecnie sami Rwandyjczycy. Dobrym znakiem jest to, że pochodzą z obu plemion zamieszkujących Rwandę: Tutsi i Hutu. Następnie przychodzi czas rocznego nowicjatu, którego mistrzem jest ks. Marek Ciebień MIC; liczba nowicjuszy jest jeszcze mniejsza. Tu natomiast grupa jest mieszana, ponieważ jest w niej również jeden chłopak z Konga. Obecnie nieco ograniczyliśmy możliwość przyjmowania Kongijczyków, ponieważ wielu z nich pod „pobożną przykrywką” powołania szuka możliwości wydostania się z tego kraju ze względu na panującą w nim wojnę i niezbyt stabilną sytuację.

            W formacji mariańskiej po I ślubach przychodzi czas studiów seminaryjnych. Niestety, jak do tej pory nie mamy własnego seminarium, zatem 2 lata filozofii nasi klerycy odbywają w Seminarium Diecezjalnym w Rwandzie w Kabgayi, a następnie jadą na 4 lata teologii do Kamerunu. Docelowo robimy wszystko co możliwe, by całość studiów mogli odbyć w Kamerunie. Powodów jest kilka. Po pierwsze umożliwi to klerykom integralną formację do życia zakonnego w naszej wspólnocie, gdyż seminarium diecezjalne nie sprzyja temu, zwłaszcza od strony podejścia do kapłaństwa czy też życia ślubami. Ciągle pokutuje tu mentalność, że ten ma powołanie do kapłaństwa, kto zdaje w miarę dobrze egzaminy, jest posłuszny rektorowi i nic nie przeskrobie. Marianom to nie wystarcza; chcielibyśmy inaczej formować naszych przyszłych afrykańskich współbraci. Innym powodem jest poziom nauczania. Kamerun przewyższa pod tym względem możliwości Rwandy.

            Obecnie mamy 7 kleryków – 4 na drugim roku filozofii w Rwandzie i 3 na teologii w Kamerunie. Najbliższy ukończenia studiów jest Ives, Kameruńczyk, który w tym roku złożył śluby wieczyste. Liczymy, że będzie pierwszym wyświęconym marianinem z Afryki.

            Na początku ubiegłego roku pojawiła się dla nas dość znaczna przeszkoda związana z formacją. Dotyczy ona zmiany języka nauczania w Rwandzie. Do tamtej pory oficjalnym i używanym w praktyce był francuski. Nagle, bez wcześniejszego przygotowania kadry nauczycielskiej, państwo wprowadziło nauczanie w jęz. angielskim. Rodzi to poważne kłopoty co do samego nauczania. Powoli i my będziemy musieli wprowadzić ten język do formacji. Niemniej najpoważniejszym problemem jest poziom kształcenia, a co za tym idzie dość niski poziom intelektualny kandydatów, którzy do nas trafiają. Inną dużą przeszkodą jest również wymiar społeczno-kulturowy. Zdolniejsi chłopcy otrzymują państwowe stypendia na studia. Wielu z nich mając nawet powołanie, nie oprze się pokusie pójścia na studia lub nie przeciwstawi się woli rodziny, by zrezygnować ze studiów na rzecz życia zakonnego czy kapłaństwa. „Przecież nie po to dawaliśmy ci pieniądze i kształciliśmy cię, byś teraz to zmarnował, zostając księdzem” – tak w większości wypadków mówią rodzice, którym udało się wykształcić dziecko. Boimy się zatem, że kandydaci do naszego Zgromadzenia w Rwandzie będą coraz słabsi intelektualnie i moralnie. Niemniej to Imana – Bóg – jest tym, który posyła kogo chce i kiedy chce, więc ufamy, że na swoje żniwo pośle dobrych żniwiarzy. My jedynie ze swej strony możemy służyć, by się do tej roli przygotowali jak najlepiej i w przyszłości to oni nadal rozwijali nasze Zgromadzenie na kontynencie afrykańskim.

Aktualności

Zgromadzenie
Księży Marianów w Polsce
Stowarzyszenie
w USA
Wydawnictwo
Księży Marianów
Sanktuarium
w Licheniu

 

CENTRUM  STOWARZYSZENIA  POMOCNIKÓW  MARIAŃSKICH
ul. Św. Bonifacego 9, 02-914 Warszawa       tel. 22 6519029,  22 8337405; fax: 22 8333233
e-mail: spm@marianie.pl 

Numer rachunku bankowego:
PKO SA VII/O Warszawa 53-1240-1109-1111-0000-0515-2270